Drzewo, które nie jest tym, czym się wydaje
Ten rysunek to coś więcej niż tylko ilustracja natury. Bawi się on naszymi przyzwyczajeniami percepcyjnymi i automatycznymi mechanizmami, które uruchamia mózg podczas oglądania. Przy pierwszym, szybkim spojrzeniu większość obserwatorów dostrzega wyłącznie potężne, nieco posępne drzewo. Ale gdy tylko zaczniemy analizować poszczególne gałęzie, konary, plamy cienia i prześwity między liśćmi – z tła niczym za sprawą magii wyłaniają się ludzkie sylwetki i profile. Niektóre twarze wydają się wręcz oczywiste, wręcz „skaczą do oczu” po chwili skupienia. Inne natomiast są tak doskonale wtopione w struktury kory i korony drzewa, że można je przegapić nawet po kilkunastu minutach wytężonych poszukiwań. To właśnie ten kontrast – między tym, co widać od razu, a tym, co wymaga wysiłku – sprawia, że ilustracja jest tak wciągająca i uzależniająca. Ludzie spędzają przy niej długie minuty, wracają po przerwie, powiększają obrazek i zmniejszają go, próbując oszukać własny wzrok.