Wstała.
„Twój syn nie żyje”.
„To dlaczego drżysz?”
Przycisnęła dłonie do spódnicy.
„Bo widzę, jak mężczyzna, którego chroniłam przez dwa lata, zostaje pochłonięty przez iluzję”.
„Ochronę?”
Słowo to wydobyło się z jej ust z lodowatą złością.
„Ukryłeś mojego syna w klinice”.
„Uratowałem cię przed nim”.
Armand pozostał bez ruchu.
„Powiedz to jeszcze raz”.
Beatrice zaśmiała się sucho, niemal z ulgą, że zeszła ze sceny.
„Lucas był trucizną. Gardził tobą. Traktował cię jak starego tyrana, bo chciałaś brzdąkać na gitarach przed 40 zranionymi duszami w wilgotnym pokoju. Byłam tam. Znałam twoje leki, twoje wizyty, twoje nieprzespane noce. Pomagałam ci przetrwać”.
„Przejechałaś go”.
„To był wypadek”.
„Zastąpiłaś jego ciało ciałem Samiego Benaliego”.
„Ten chłopak nikogo nie miał”.
Drzwi na korytarz się otworzyły.
„Fałsz” – powiedział kobiecy głos.
Beatrice się odwróciła.
W drzwiach stała Nadia Benali. Niska kobieta w czarnym płaszczu, z wychudłą twarzą, ściskająca w dłoniach zniszczoną torbę. Za nią stali Étienne, Lucas i dwóch policjantów z jednostki specjalnej.
Doradcy finansowi weszli do salonu.
Nadia wpatrywała się w Béatrice tak, jak wpatrywała się w więzienny mur.
„Mój syn mnie spłodził”.
Béatrice cofnęła się.
„Co to za farsa?”
Étienne uniósł telefon.
„Nagranie. Mówiłeś całkiem wyraźnie”.
Béatrice odwróciła się do Armanda z wściekłą furią.
„Wrobiłeś mnie?”
„Nie” – powiedział Armand. „Zostawiłem cię sam na sam z prawdą. To wystarczyło, żeby cię skazać”.
Lucas szedł z trudem, opierając się na kulach. Kiedy Béatrice naprawdę go zobaczyła, jej twarz wykrzywiła się nie z wyrzutów sumienia, lecz z nienawiści.
„Powinieneś był tam zostać”.
Lucas zbladł. Armand zrobił krok, ale jego syn uniósł rękę.
„Nie. Zostaw mnie w spokoju”.
Podszedł bliżej, aż mógł spojrzeć jej prosto w oczy.
„Przez dwa lata powtarzałaś mi, że mój ojciec się mnie wstydzi. Że przypominam mu moją zmarłą matkę. Że jestem nic nie wart, dopóki nie stanę się człowiekiem, jakim mnie chciał. Karmiłaś mnie jego najgorszymi słowami i swoimi najlepszymi kłamstwami”.
Beatrice zacisnęła zęby.