„Nie możesz tego zrobić. Bence to też mój syn”.
„Tak” – powiedziałem. – „Właśnie dlatego powinieneś był zachować się jak ojciec”.
Bence, jakby usłyszał swoje imię, wyszedł ze swojego pokoju. Miał dziesięć lat, był w piżamie, z zeszytem do matematyki w ręku. Nie wiedziałem, jak długo stał za drzwiami.
„Mamo” – wyszeptał.
Podszedłem do niego.
„Wracaj, kochanie”.
Ale on spojrzał na Gergő.
„Tato, nie chcę z tobą zostać”.
W pokoju zamarło powietrze.
Twarz Gergő się skrzywiła.
„Bence, nie możesz tak mówić. Twoja mama tyle ci powiedziała”.
Mój syn pokręcił głową.
„Nie. Słyszałem, jak mówiłeś Réce przez telefon, że jeśli mama podpisze, nie będzie już musiała wąchać sali chorych”.
Oczy Dóry rozszerzyły się na dźwięk tego imienia.
„Jaka Réka?”
Gergő odwrócił się.
Bence kontynuował drżącym, ale wyraźnym głosem:
„I słyszałem też, jak babcia mówiła, że mama jest dobra tylko wtedy, gdy go umyje. Potem może iść, gdzie zechce”.
Ciocia Irén ścisnęła koc.
„Nie powiedziałam tego”.
Ciocia Ági odezwała się cicho:
„Ale. Mówiła tak. Kilka razy. W zeszłym tygodniu też. Przy otwartym oknie”.
Tam, w tym salonie, pięć lat kary za nieczyste czyny zaczęło spadać na tych, którzy je wypowiedzieli.
Następnego ranka adwokat złożył niezbędne dokumenty. Nie czekałem na zgodę Gergő. Bencé i ja pojechaliśmy do mojej mamy w Törökszentmiklós, z dwiema walizkami i brązową kopertą. Nagle „rodzina” próbowała zaopiekować się ciocią Irén, jak tak pięknie ujęli to w papierach rozwodowych.
Trzy dni później zadzwonił Tamás.
Nie odebrałem.
Potem Dóra napisała wiadomość:
„Eszter, mama nie pozwala mi zmieniać jej pieluchy. Gergő pracuje. Tamása bolą plecy. Wróć przynajmniej na kilka dni”.
Pokazałem to adwokatowi.
Odpisał tylko w moim imieniu:
„Mój klient nie wróci do nieodpłatnej opieki. Powinien zwrócić się do pomocy domowej lub profesjonalnej pielęgniarki”.
Tego wieczoru Gergő napisał również:
„Nie rób tego. Moja mama płacze. Bence też cierpi. Porozmawiajmy o tym”.
Nie odpisałam.
Następnego dnia przyszła kolejna wiadomość, tym razem bardziej poirytowana:
„Jeśli nie wrócisz, powiem wszystkim, że porzuciłeś moją chorą matkę”.
Odpisałam.