—Nazywam się Georgina Valderama , jestem dyrektorem generalnym Prime Estates i właścicielką budynku, w którym państwo stoją.
Lexi niemal opadła szczęka.
„A ty, Richardzie” – powiedziałam, patrząc na męża. „Słyszałam cały twój plan. Kupić to mieszkanie za moje pieniądze? Ha. Chciałabym”.
Wyjąłem krótkofalówkę.
—Ochrona. Salonik VIP. Teraz.
Strażnicy przybyli w ciągu kilku sekund.
„Szefie” – rozkazałem. „Wyprowadź tych intruzów z budynku. I upewnij się, że przejdą przez hol, gdzie jest mnóstwo ludzi. Chcę, żeby wszyscy zobaczyli kobietę w bieliźnie i mężczyznę bez godności”.
„Georgina, kochanie! Możemy o tym porozmawiać!” – błagał Richard.
— Nie ma o czym mówić. Wywalają cię z mojej firmy. Wynoś się.
Gdy je wywlekano, Lexi zakryła twarz, upokorzona zniszczoną sukienką. Ja stałam twardo – królowa własnego zamku – przypominając im, że prawdziwej wartości człowieka nie mierzy się ceną ubrań .