Eleanor nachyliła się bliżej, a zapach jej markowych perfum był mdły i duszący. „Nie zbudował fortecy, Harper. Zbudował własny grobowiec. A jeśli do jutra nie przepiszesz mi tego domu, dopilnuję, żeby cały świat dowiedział się, co w nim ukrywał”.
Odwróciła się i ruszyła z powrotem w stronę swojego samochodu, zostawiając mnie stojącą wśród róż, z sercem bijącym w szalonym, przerażającym rytmie o żebra.
Srebrny mercedes Eleanor zniknął w oddali, ale jad jej słów unosił się w ogrodzie niczym toksyczna mgła. Myślisz, że zmarł z powodu naturalnej niewydolności serca?
Wbiegłam z powrotem do domu, zamykając za sobą ciężką zasuwę. Cisza w przedpokoju, zazwyczaj niosąca ukojenie, nagle stała się przytłaczająca. Co miała na myśli? Mój ojciec chorował od ośmiu miesięcy. Lekarze określili to jako gwałtowny, postępujący spadek wydolności układu sercowo-naczyniowego. To było tragiczne, ale zostało udokumentowane.
Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Benjamina.
„Benjamin, właśnie tu była” – powiedziałam, krążąc po korytarzu. „Groziła mi. Ale powiedziała coś dziwnego. Zasugerowała, że śmierć taty nie była naturalna i że coś ukrywa”.
Po drugiej stronie słuchawki zapadła głęboka cisza. „Harper” – powiedział Benjamin, ściszając głos do poważnego, przyciszonego tonu. „Miałem poczekać do jutra, żeby ci to powiedzieć, ale mój prywatny detektyw właśnie się do mnie odezwał w sprawie przeszłości Eleanor. Arthur kazał mi sprawdzić jej przeszłość przed śmiercią”.
„Przed śmiercią? Tata ją badał?”
„Tak. A Harper… Arthur nie był jej pierwszym mężem. Był trzecim. Obaj poprzedni mężczyźni zmarli z powodu nagłego pogorszenia stanu zdrowia. Obaj zostawili jej pokaźny, nieograniczony majątek. Arthur był pierwszym, który skorzystał z funduszu powierniczego”.
Przestałem chodzić tam i z powrotem. Deski podłogowe pod moimi stopami zdawały się kołysać. „Mówisz mi, że ona ich zabiła?”
„Mówię ci, że istnieje pewien schemat i twój ojciec go dostrzegł” – powiedział ostrożnie Benjamin. „Poprosił mnie o zabezpieczenie posiadłości, ale powiedział, że sam zajmie się „problemem Eleanor”. Powiedział, że zostawi ci mapę. Znalazłeś coś w domu?”
„Nie” – wyszeptałem. „Nic”.
„Przyjrzyj się uważniej” – poinstruował Benjamin. „Arthur był metodycznym człowiekiem. Gdyby wiedział, że jest w niebezpieczeństwie, nie zostawiłby cię bez ochrony”.
Odłożyłem słuchawkę. Dom osiadał wokół mnie, drewno trzeszczało, gdy wieczorne powietrze chłodziło elewację. Weszłem do gabinetu ojca. Był dokładnie taki, jak go zostawił. Ściany były usiane regałami od podłogi do sufitu. Ogromny glas
Obe stał w kącie. Ceglany kominek, zimny i wysprzątany, dominował na przeciwległej ścianie.
Mapa.
Zacząłem rozbierać pokój na czynniki pierwsze. Przeszukałem szuflady biurka, wytrząsając stare księgi i puste koperty. Zdjąłem książki z półek i sprawdziłem, co za nimi. Mijały godziny. Słońce zachodziło, pogrążając pokój w cieniu, aż w końcu zapaliłem mosiężną lampkę na biurku. Drobinki kurzu tańczyły w snopie światła.
Usiadłem wyczerpany na perskim dywanie, przeczesując włosy dłońmi. Spojrzałem na kominek. Mój ojciec, kiedy myślał, siadywał w swoim skórzanym fotelu, wpatrując się w płomienie godzinami.
Podczołgałem się do paleniska. Przesunąłem palcami po szorstkich, pokrytych sadzą cegłach. Wydawały się solidne, nieruchome. Ale gdy moja dłoń dotknęła prawego dolnego kwadrantu, tuż za ozdobną żelazną kratą, jedna z cegieł się przesunęła. Nie tylko się przesunęła; lekko się wcisnęła, z cichym, mechanicznym kliknięciem.
Zaparło mi dech w piersiach. Wbiłam paznokcie w zaprawę i pociągnęłam. Cegła gładko się wysunęła, odsłaniając ciemną, prostokątną wnękę w murze.
Sięgnęłam do środka. Powietrze w otworze było chłodne. Moje palce musnęły grubą, zaklejoną kopertę i mały, twardy przedmiot z metalu i plastiku. Wyciągnęłam je na światło. Był to list zaadresowany do mnie eleganckim, pochyłym pismem mojego ojca. Na nim leżał srebrny pendrive.
Dłonie drżały mi gwałtownie, gdy złamałam woskową pieczęć na kopercie. Rozłożyłam gruby pergamin. Data na górze wskazywała dokładnie tydzień przed jego śmiercią.
Moja najdroższa Harper,