Valeria przepchnęła dokument.
„Fałszywe dowody również wydają się przekonujące, dopóki ktoś im się dobrze nie przyjrzy”.
Ramiro się uśmiechnął.
„Rzuciłaś studia prawnicze, zanim zostałaś prawnikiem. Nie próbuj mówić jak prawnik”.
„Nie potrzebuję dyplomu, żeby rozpoznać zagrożenie”.
Cztery dni później Verónica zwolniła ją w obecności kilku pracowników.
Wiadomość szybko się rozeszła.
Mówiono, że Valeria wykradła tajemnice firmowe, aby sprzedać je zagranicznej firmie. Ludzie, którzy kiedyś z nią jadali, przestali ją witać.
Valeria spakowała buty robocze, zdjęcie matki i stary wisiorek.
Wyszła przez wejście dla służby.
Guillermo otrzymał raport po tym, jak zwolnienie zostało już wykonane.
W tym czasie Mauricio dowiedział się, że matką Valerii była Teresa Morales i że przebywała w szpitalu publicznym.
Daty się zgadzały.
Wiek Valerii się zgadzał.
Guillermo zlecił wykonanie testu genetycznego z wykorzystaniem materiału legalnie uzyskanego ze starej próbki medycznej, którą Teresa zatwierdziła do badań rodzinnych.
Wynik nadszedł tydzień później.
Prawdopodobieństwo ojcostwa: powyżej 99,99%.
Guillermo miał córkę.
Pracowała przez osiem miesięcy w jego firmie, nie wiedząc o tym.
Została zmuszona do uklęczenia, oskarżona o przestępstwo i zwolniona pod jego nazwiskiem.
Guillermo nie aresztował jednak od razu Veróniki.
Mauricio znalazł dowody na znacznie większe oszustwo. Jeśli zareaguje zbyt wcześnie, Verónica i Ramiro zniszczą dowody.
Guillermo podjął decyzję o ich nadzorze.
Wiedział, że Valeria poniesie konsekwencje, podczas gdy on będzie zbierał dowody.
Mimo to, pozwolił na to.
Wmawiał sobie, że musi ją chronić na dłuższą metę.
W głębi duszy wiedział, że on również boi się z nią skonfrontować.
Valeria szukała pracy, składała podania i ukrywała przed Teresą zwolnienie.
Każdego popołudnia odwiedzali się
Była w szpitalu.
„Wyglądasz na zmęczoną” – powiedziała jej matka.
„Zawsze jestem zmęczona”.
Teresa dotknęła żółwia.
„Nigdy go nie zdejmujesz”.
„Mówiłaś, że należy do kogoś ważnego”.
„Należało”.
„Mojego ojca?”
Teresa cofnęła rękę.
„To nie czas na rozmowę”.
Valeria nie naciskała.
Dwa tygodnie później Guillermo zemdlał w swoim biurze z powodu wyczerpania i wysokiego ciśnienia.
Przebywał w szpitalu przez kilka dni.
Valeria dowiedziała się o tym od byłego kolegi.
Mimo wszystko kupiła pojemnik zupy tortilla w małej restauracji i poszła go odwiedzić.
Guillermo zobaczył, jak pojawia się w drzwiach jego pokoju z papierową torbą.
„Słyszałam, że jesteś chory” – powiedziała. „Nie wiem, dlaczego przyszłam. Chyba byłeś jedyną osobą w tej firmie, która traktowała mnie jak człowieka”.
„Proszę wejść.”
Valeria postawiła zupę przy łóżku.
„Może nie może jej jeść.”
„Lekarz kazał zjeść coś lekkiego.”
„Zupa ma chili.”
„W takim razie musimy zaryzykować.”
Uśmiechnęła się lekko.
Przez 40 minut rozmawiali o błahostkach. Guillermo zapytał ją o jej studia prawnicze.
„Rzuciłem studia, kiedy moja mama zachorowała.”
„Chcesz wrócić?”
„Wszyscy chcą gdzieś wrócić. To nie znaczy, że mogą.”
Guillermo spojrzał na żółwia.
Był o krok od przyznania się.
Nie zrobił tego.
Kiedy Valeria wyszła, zdał sobie sprawę, że nie może dłużej ukrywać się za śledztwem.
Zarządził przeprowadzenie pełnego audytu kryminalistycznego.
Zespół odkrył 27 fałszywych umów, 3 firmy-słupki i przelewy na łączną kwotę 497 000 000 pesos.
Odzyskali również zdjęcia z 14. piętra.
Valeria nigdy nie weszła do archiwum.
Ramiro ręcznie zmienił zapisy, używając swoich danych uwierzytelniających.
Verónica zatwierdziła operację i wykorzystała skandal do sporządzenia raportu, w którym twierdziła, że Guillermo jest niestabilny emocjonalnie.
Nadzwyczajne posiedzenie zarządu odbyło się 12 dni później.
Verónica przybyła przekonana, że zwróci się o ocenę zdolności Guillermo do dalszego sprawowania funkcji prezesa.
Zastała jednak trzech niezależnych audytorów i dwóch agentów Prokuratury Generalnej.
Guillermo rozesłał raport.
„W ciągu 14 miesięcy zdefraudowano 497 000 000 pesos” – wyjaśnił. „Osoby odpowiedzialne korzystały z firm-słupków i umów prawnych zatwierdzonych przez Ramiro Salcedo”.
Verónica starała się zachować spokój.
„Żądam udzielenia odpowiedzi odpowiednimi kanałami”.
„Będziecie mieli ku temu okazję”.
Guillermo pokazał odzyskaną korespondencję między nimi.
Rozmawiali w niej o oszustwie, manipulacji tablicą i konieczności „wyeliminowania dziewczyny z naszyjnikiem, zanim starzec dowie się, kim ona jest”.
Ramiro spuścił głowę.
Funkcjonariusze weszli.
Kiedy zakuli Veronicę w kajdanki, spojrzała na Guillerma.
„Wszystko to przez sprzątaczkę”.
„Nie” – odpowiedział. „Wszystko to dlatego, że ukradliście, zmanipulowaliście dowody i zniszczyliście reputację niewinnej kobiety. Fakt, że była sprzątaczką, sprawił, że myśleliście, że nikt jej nie obroni”.
Po ich wyprowadzeniu Guillermo zwrócił się do tablicy.