„Reprezentuję panią Morel w postępowaniu rozwodowym, w sprawie ochrony dzieci i w sprawie o mobbing. Mój współpracownik filmuje z podestu”. Radzę ci wyjść.
Po ich wyjściu Claire podała mu pendrive.
Znalazł na nim dokumentację medyczną, wiadomości między Antoine’em, Élodie i Hélène, a także przelewy do Luksemburga, fikcyjne firmy zajmujące się nieruchomościami oraz notatki dotyczące płatności związanych z pozwoleniami na budowę.
„To już nie jest zwykły rozwód” – powiedział.
„Co to jest?”
„Sugerka”.
Julien złożył wniosek do sędziego o tymczasowe ustalenie miejsca zamieszkania Camille u Claire i zakazanie Hélène i Élodie zbliżania się do niej. Przekazał również pewne dokumenty do Prokuratury Krajowej.
Trzy dni później Antoine przybył do Montreuil z dwoma mężczyznami w kamizelkach odblaskowych i kobietą z fałszywym dowodem osobistym.
„Kontrola sanitarna. Otwierać.”
Claire trzymała łańcuch.
„Pokaż mi oficjalne zarządzenie.”
„Otrzymaliśmy zgłoszenie o niebezpiecznym mieszkaniu” – stwierdziła kobieta.
Antoine się uśmiechnął.
„A więc to jest twoja niezależność: wilgotne mieszkanie i dziecko wychowane w ubóstwie.”
Claire zauważyła zbyt nowe kamizelki i brak samochodu służbowego.
„Zapłaciłeś za nie.”
Uniosła telefon.
„Mój prawnik słucha.”
To było kłamstwo, ale Antoine o tym nie wiedział. Rzekomi agenci się cofnęli.
„Chłopcy chorują przez ciebie” – powiedział. „A ty ukrywasz się z tą niewdzięczną dziewczynką.”
Camille wzdrygnęła się.
„Jeśli twoi synowie potrzebują matki, zadzwoń do Élodie.”
Świadkowie spojrzeli na Antoine’a. Zrozumiał swój błąd.
„Ta gra dopiero się zaczyna.”
„Zaczęła się w dniu, w którym znalazłem klinikę.”
Strach błysnął w jego oczach.
Następnego dnia anonimowy dziennikarz biznesowy otrzymał dowody dotyczące Villiers Habitat. Przed południem kurs akcji firmy gwałtownie spadł. O 17:00 szkoła Camille zadzwoniła do Claire.
Dyrektorka płakała.
„Pani de Villiers powiedziała, że miałaś wypadek. Jej nazwisko było w starych aktach. Zabrała Camille 20 minut temu”.
Świat stanął na głowie.
Claire zadzwoniła do Juliena, potem na policję, a potem do Antoine’a.
„Twoja matka zabrała Camille”.
„Co?”
„Jeśli zrobi jej krzywdę…”
„O nic nie prosiłem” – przerwał Antoine, autentycznie spanikowany.
Następne trzy godziny wydawały się ciągnąć w nieskończoność.
O 19:12 na ekranie pojawił się nieznany numer.
„Mamo?”
„Gdzie jesteś, kochanie?”
„W starym domu. Babcia krzyczała i chwyciła mnie za ramię. Ale mężczyzna ją powstrzymał”.
Mężczyzna odebrał telefon.
„Jestem Thomas Barlier, asystent Antoine’a. Twoja córka jest ze mną. Pan de Villiers kazał mi ją do ciebie przyprowadzić”.
Camille wróciła owinięta w kurtkę Thomasa, z czerwonymi śladami na rękach.
„Pan de Villiers nie wiedział, co planuje jego matka” – mruknęła asystentka.
„Powiedz jej, żeby poszła do diabła”.
Tej nocy, po opatrzeniu ran Camille, Claire zadzwoniła do Juliena.
„Wykorzystali moje dziecko. Zgłosić wszystko”.
O świcie radio ogłosiło wszczęcie śledztwa w sprawie korupcji, oszustw podatkowych i prania pieniędzy. Prasa ujawniła następnie trzech chłopców urodzonych dzięki tajnej umowie surogacji w Stanach Zjednoczonych. Inwestorzy uciekli, banki zawiesiły udzielanie pożyczek, a Hélène została przesłuchana pod zarzutem porwania i znęcania się nad dzieckiem.
W tym samym czasie w sieci pojawił się rysunek łani chroniącej swoje jelonka przed płonącym białym domem. Paryski wydawca zaproponował Claire książkę o strachu i odwadze.
Przez tydzień myślała, że najgorsze już za nią.
Wtedy otrzymała zdjęcie Camille zrobione…
za bramą szkoły.
„Przyjdź sama o 20:00 do starego składu mebli w Aubervilliers. Następnym razem zniknie. Zniszczyłeś moją rodzinę. Ja zniszczę twoją.” — H.
Julien kazał jej nie iść.
„Policja może ją aresztować.”
„Chcę, żeby mówiła.”
„To pułapka.”
„Wiem. Daj mi pięć minut.”
W magazynie unosił się zapach wilgotnego drewna, kurzu i benzyny. W ciemności buchnął płomień. Hélène stała obok podartych foteli, trzymając w jednej ręce zapalniczkę, a w drugiej ciężki klucz.
„Zniszczyłeś mojego syna.”
„Antoine zniszczył sam siebie.”
„Budował imperium, zanim się pojawiłeś.”
„Kłamał, przekupywał ludzi i wykorzystywał dzieci jako rekwizyty.”
Hélène uderzyła pięścią w krzesło. Drewno roztrzaskało się.
„Myślisz, że świat chroni kobiety takie jak ty?”
„Nie. Dlatego nauczyłam się chronić siebie”.
Telefon Claire nagrywał się w jej kieszeni.
„Zabrałaś Camille, żeby zmusić mnie do wycofania skarg”.
„Była kartą przetargową”.
To słowo padło bez wstydu.
„To dziecko”.
„Ona jest twoją słabością”.
„Ona jest moim sensem życia”.
Claire zrobiła krok naprzód.