—A ty, Ajay. Proszenie o wybaczenie nie wystarczy. Chcę działania. Chcę małżeństwa, w którym będę chroniona, a nie zdradzona. Jeśli kiedykolwiek znów we mnie zwątpisz, jeśli pozwolisz komuś mnie upokorzyć, nie ma potrzeby przepraszać. Po prostu podpiszemy papiery rozwodowe.
W pokoju zapadła absolutna cisza.
Twarz Sunity po raz pierwszy zbladła.
Ajay spuścił głowę, wiedząc, że nie ma już dalszych negocjacji.
W kolejnych dniach sytuacja zaczęła się zmieniać.
Ajay zaczął próbować: rozłączał się, gdy matka mówiła do niego zjadliwie, spędzał więcej czasu z Aaravem, a nawet zaczął terapię ze mną.
Ale ja nie zapomniałam. Rany goją się z czasem.
Kilka miesięcy później, gdy Sunita próbowała niespodziewanie wejść do domu, Ajay stał twardo w drzwiach.
„Mamo” – powiedziała stanowczo. „Dość. Jeśli nie potrafisz szanować Seemy, nie ma dla ciebie miejsca w naszym życiu”.
W tym momencie zrozumiałem, że być może wciąż jest nadzieja.
Nie dlatego, że przeszłość została wymazana, ale dlatego, że Ajay w końcu zrozumiał, co stracił… i co jeszcze może uratować.
Tej nocy, gdy Aarav spał spokojnie, napisałem w swoim pamiętniku ostatnią linijkę:
„Nie musiałem niczego udowadniać. Oni musieli.
I już pokazali, kim naprawdę są”.
I po długim czasie zamknąłem oczy i spokojnie zasnąłem.