„Nie podejdę”.
Jej broda drgnęła. „Musiałam wiedzieć, czy przyjdziesz”.
„Przemierzyłabym dla ciebie cały świat”.
„To dlaczego tata powiedział, że odeszłaś?”
Pytanie uderzyło mnie z całej siły.
„Musiałam wiedzieć, czy przyjdziesz”.
„Co?”
Tara sięgnęła do pudełka z napisem MAMA i wyciągnęła koperty przewiązane sznurkiem.
„Pisałam je na każde urodziny” – powiedziała. „Od dziewiątego do osiemnastego”.
„Nigdy ich nie dostałam”.
„Wiem”.
Otworzyła jedną.
„Kochana Mamo” – przeczytała z napięciem w głosie. „Tata mówi, że wróciłaś do Ameryki, bo już mnie nie chciałaś. Nie wierzę mu, ale staram się”.
„Nigdy ich nie dostałam”.
„Nie”.
Uniosła wzrok. „To były moje dwunaste urodziny”.
„Kochanie, nigdy cię nie zostawiłam. Tak, tego dnia poszłam do pracy. Ale wróciłam prosto do domu ze wszystkimi składnikami na naleśniki w torbie”.
„Więc co ci powiedział?”
Przełknęłam ślinę. „Powiedział mi, że zniknęłaś z ogrodu”.
Jej twarz się zmieniła.
„Więc co ci powiedział?”
„Zadzwonił na policję?”
„Tak.”
„Przeszukał?”
„Na oczach wszystkich.”
Zacisnęła szczękę.
„Przyszedł do mnie tamtej nocy.”
Słowa uderzyły mnie tak mocno, że o mało się nie zgięłam.
„Gdzie?”
„Mieszkanie Claire.”
„Zadzwonił na policję?”
***
Claire.
Przyjaciółka Granta, kobieta, która przyniosła mi herbatę, rozdawała ulotki i przytulała mnie, kiedy ściskałam jej dłoń.
„Claire cię przyprowadziła?”
Tara skinęła głową. „Przyszła do ogrodu. Powiedziała, że miałaś nagły wypadek i tata poprosił ją, żeby mnie przyprowadziła. Wszyscy znali Claire, więc nikt nas nie zatrzymał.”
„A Grant wiedział?”
„Przyszedł tamtej nocy” – powiedziała Tara. „Myślałam, że odwozi mnie do domu.”
„Claire cię przyprowadziła?”
Przycisnęłam pięść do ust.
„Co powiedział?”
Oczy Tary się zaszkliły.
„Powiedział, że cię nie ma”.
Siedzieliśmy w milczeniu, otoczeni pudłami i dwudziestoma latami skradzionego czasu.
Potem Tara wstała.
„Powiedział, że cię nie ma”.
„Jest knajpka na końcu ulicy. Nie mogę tu zrobić reszty”.
„Dobrze” – powiedziałam szybko. „Cokolwiek zechcesz, kochanie. Cokolwiek”.
Jechałyśmy osobno. Nie spuszczałam jej samochodu z oka, przerażona, że znowu zniknie.
***