Mama wyjechała o 9:00 rano, żeby odebrać Dereka i dzieci z lotniska. Ron miał się tam z nimi spotkać na lunchu powitalnym.
W chwili, gdy jej buick odjechał z podjazdu, ruszyłam się.
Zatrudniłam ślusarza. Do 10:30 wymieniono wszystkie zewnętrzne zamki w Oak Ridge Estate.
Podczas gdy ślusarz pracował, Maya i kilku kolegów pomagało mi opróżnić resztę mebli. Nie tknęłam ani jednej rzeczy należącej do mojej mamy, ale zabrałam wszystko, co kupiłam – mikrofalówkę, telewizor, zestaw mebli ogrodowych, a nawet luksusowy ekspres do kawy.
Następnie dokonałam ostatniej czynności księgowej.
Zadzwoniłam do firm energetycznych. Nie wyłączyłam ich – to byłoby nielegalne – ale usunęłam swoje nazwisko i numer karty kredytowej z kont. Natychmiast przeniosłam rozliczenia na nazwisko mamy. To samo dotyczyło wywozu nieczystości i internetu.
Na kuchennej wyspie, gdzie pojawił się komentarz o „pasożycie”, zostawiłam profesjonalną teczkę. W środku znajdowały się kopie wszystkich paragonów, wszystkich przelewów bankowych oraz oficjalne pismo od Sophie Lane, w którym podawałam moje miejsce zamieszkania i żądałam zwrotu kosztów pieca za cztery tysiące dolarów oraz podatków.
Z przodu zostawiłam karteczkę samoprzylepną: Skoro byłam wystarczająco dobra, żeby zapłacić za ten dom, zakładam, że teraz ty jesteś wystarczająco dobra, żeby opłacić rachunki. Prawnie Twoja, Naomi.
O 12:15 byłam w moim nowym lofcie, siedziałam na kartonie i jadłam jabłko.
O 12:38 zadzwonił pierwszy telefon.