Położna o imieniu Marion weszła z tacą z materiałami. Widząc bransoletkę na nadgarstku Hélène i długopis leżący na formularzu, zamarła.
„Pani de Villiers, czy pacjentka upoważniła panią do wypełnienia tego dokumentu?”
„Nie” – odpowiedziała Claire.
Adrien natychmiast podszedł.
„Moja żona bierze morfinę. Nie wie, co mówi”.
Claire powoli wsunęła rękę pod koc. Jej palce drżały, gdy sięgała po telefon, ale głos pozostał wyraźny.
„Zeskanuj to”.
Marion podeszła bliżej ekranu. Przeczytała poświadczony nakaz sądowy, podpis sędziego, oświadczenia dotyczące przemocy domowej oraz nakaz sądowy zakazujący dziecku poruszania się.
Wyraz jej twarzy się zmienił.
Natychmiast zdjęła bransoletkę z nadgarstka Hélène, zablokowała kółka łóżeczka i dyskretnie nacisnęła przycisk alarmowy znajdujący się pod stołem lekarskim.
Adrien zrobił krok w jej stronę.
„Nie masz prawa”.
żeby nas tu zatrzymać.
Drzwi za nim się otworzyły.
Weszło dwóch ochroniarzy, a za nimi kierownik wydziału.
„Nikt teraz nie opuści tego pokoju” – oznajmiła.
Hélène wpatrywała się w telefon Claire. Jej elegancki wyraz twarzy drgnął. Pochyliła się nad łóżkiem, na tyle blisko, by Claire poczuła zapach jej pudrowych perfum.
„Nie masz pojęcia, komu grozisz”.
Claire spojrzała jej w oczy.
„Dokładnie wiem, kim jesteś”.
Hélène wyprostowała się, zanim strażnicy zdążyli jej dotknąć.
„Mój mąż sfinansował połowę tego oddziału położniczego. Zadzwoń do dyrektora. Każe zwolnić tę kobietę, zanim przyjedzie winda”.
Adrien lekko się uśmiechnął.
Wciąż wierzył, że nazwisko Villiers może przerodzić fakty w nieporozumienia.
Funkcjonariusze odsunęli Hélène od łóżeczka, podczas gdy Marion fotografowała poprawiony akt urodzenia. Następnie włożyła dokument do teczki dla działu prawnego.
Dyrektor szpitala, pan Lemaire, przybył kilka minut później z kierownikiem ds. ryzyka i prawnikiem ze szpitala.
Hélène powitała go jak spóźniony pracownik.
„Wreszcie. Powiedz swoim funkcjonariuszom, żeby nas puścili”.
Pan Lemaire zapoznał się z nakazem sądowym. Przeczytał również elektroniczną dokumentację Claire, a następnie podniósł wzrok.
„Pańska rodzina przekazała darowizny na rzecz tej placówki. Nie jest ona ich własnością”.
„Bez nas pańskie nowe skrzydło by nie istniało”.
„A bez zgody pani Delmas nie ma pan żadnych praw do jej dziecka”.
Kazał dezaktywować identyfikatory Hélène i Adriena dla gości, zablokować wszelkie zmiany w dokumentacji medycznej i wystawić funkcjonariusza przed pokój.
Adrien starał się zachować ton funkcjonariusza.
„Jestem ojcem”.
„Postanowienie sądu ogranicza pani prawa, ponieważ sędzia pokoju uważa, że istnieje bezpośrednie zagrożenie” – odpowiedział pan Lemaire. „Może pani odwołać się od tej decyzji w sądzie. Nie w szpitalu”.
Hélène otworzyła następnie torebkę i wyjęła tekturową teczkę.
„Claire udzieliła mi pełnomocnictwa do wszystkich swoich decyzji medycznych”.
Położyła na stole poświadczony notarialnie dokument z podpisem Claire.
Przez kilka sekund nikt się nie odzywał.
Potem Claire lekko się uśmiechnęła.
Hélène nie wiedziała, że przed urlopem macierzyńskim Claire kierowała działem compliance w dużej firmie farmaceutycznej. Jej praca obejmowała między innymi wykrywanie sfałszowanych umów, defraudacji i podrobionych podpisów.
Po pierwszej próbie Hélène uzyskania dostępu do jej kont, Claire celowo zmieniła swój podpis. Przez ostatnie cztery miesiące usuwała pewną pętlę z litery „D” w słowie „Delmas”.
Pełnomocnictwo, które przedstawiła Hélène, zawierało starą pętlę, identyczną z tą na akcie własności ich mieszkania.
„Ten podpis został skopiowany” – oznajmiła Claire. „Zadzwoń na policję”.
Adrien zbladł.
„Głupoty opowiadasz”.
„W takim razie biegły bez problemu to potwierdzi”.
Claire otworzyła zabezpieczony folder w telefonie i wysłała go do prawnika szpitala. Zawierał zdjęcia jej obrażeń, groźby Adriena, film, na którym jej mąż zabiera służbowy komputer, oraz kilka nagrań.
Ostatni plik pochodził z tego samego ranka.
Głos Hélène rozbrzmiał echem w pokoju.
„Zdobądź jego podpis, zanim leki przestaną działać”. Kiedy narodziny zostaną oficjalnie zarejestrowane i dziecko odejdzie z nami, spędzi miesiące, próbując naprawić szkody.
Adrien wpatrywał się w Claire ze zdumieniem.