Dziedzictwo to nie coś, co kupuje się z czyimś podpisem. To nie nazwisko na budynku ani marynarka na dziecku. Dziedzictwo to prawda, którą po sobie zostawiasz. A moją prawdą jest to, że nie jestem już źródłem dochodu dla niewdzięcznych. Jestem architektką własnego życia.
Świat technologii nazywa mnie „tytanką”. Magazyny nazywają mnie „bezwzględną”. Ale kiedy patrzę w lustro, nie widzę złoczyńcy ani ofiary. Widzę kobietę, która w końcu dokonała audytu swojej duszy i zdała sobie sprawę, że to ona ma wszystkie udziały.
Clara Vance dopiero zaczyna żyć. I tym razem do budynku nie wpuszcza się żadnych „bohaterów”.
koniec.