Podniósł zdjęcia.
„Kim jest ta kobieta?”
„Ktoś, z kim pracowałem”.
„Czy coś was łączyło?”
„Nigdy jej nie dotknąłem”.
„Czy coś między wami było?”
„Nie oskarżyłem cię, wujku Andrew”.
„Twoja twarz to zrobiła”.
„To wyjaśnij”.
Sarah bała się stracić pracę po tym, jak została niesprawiedliwie potraktowana, więc poprosiła mnie o spotkanie w cztery oczy.
„Czy Clara wiedziała?” zapytał Jackson.
„Nie. Nie wypadało mi o tym mówić”.
„Mógłbyś jej powiedzieć wystarczająco dużo”.
„Nie wypadało mi o tym mówić”.
Odwróciłem wzrok.
***
Lata wcześniej Clara pytała mnie, dlaczego zawsze spóźniam się do domu.
„Czy jest coś, co musisz mi powiedzieć?” zapytała.
„Nie ma się czym martwić” odpowiedziałem.
Wtedy uważałem, że milczenie to najbardziej godne zachowanie.
„Nie ma się czym martwić”.
Teraz brzmiało to jak zamknięte drzwi.
Jackson rozłożył list Gwen.
List Gwen zawierał wskazówki, jak dotrzeć do jej domu i rekomendację motelu na wypadek, gdyby dzieci potrzebowały odpoczynku.
Clara zabrała Arię i Shauna na krótką wycieczkę do siostry.
Byłem zawalony pracą, więc wyjechali beze mnie.
Ponieważ Clara nie zadzwoniła do dziewiątej, zadzwoniłem do Gwen.
Jackson rozłożył list Gwen.
„Czy Clara tam jest?”
„Andrew, oni nigdy nie przyjechali”.
Podskoczyłem tak gwałtownie, że krzesło uderzyło mnie o ścianę.
„Zapytaj sąsiadów. Może Shaun jest chory”.
„Zadzwoniłbym”.
„I tak bym się dowiedział”.
„Zadzwoniłbym”.
***
Do północy policja znała trasę Clary i opis samochodu.
Znaleźli go następnego dnia pod mostem nad rzeką. Hamulec ręczny zawiódł, gdy Clara zjechała na pobocze. Nurkowie nie znaleźli ciał, a lata później sąd uznał całą trójkę za zmarłą.
***
List Gwen wskazał nam pierwsze miejsce, w którym Clara mogła się zatrzymać.
„Chodźmy tam” – powiedziałem do Jacksona.
„Dopóki nie weźmiesz leków” – powiedział Jackson, podnosząc mój płaszcz.
Nurkowie nie znaleźli żadnych ciał.
„Straciłem już czterdzieści lat”.
„No to nie zemdlej, zanim nie dostaniesz odpowiedzi. Ja poprowadzę”.
***
Motel był teraz apartamentowcem. Starsza kobieta w holu wpatrywała się w zdjęcie Clary.
„Pamiętam ją. Jej syn miał gorączkę, a ona ciągle próbowała dodzwonić się do męża”.
Pokazałem jej zdjęcie Gwen.
„Straciłem już czterdzieści lat”.
„Czy ta kobieta przyszła?”
„Tak. Pokłócili się. Twoja żona chciała wrócić do domu, żeby mąż mógł jej powiedzieć prawdę”.
„Jestem jej mężem. Co powiedziała Gwen?”
„Powiedziała, że już wyjechałeś z miasta z inną kobietą”.
Ścisnął mnie w piersi.
„To było kłamstwo”.
Jackson przysunął krzesło.
„Czy ta kobieta przyszła?”
„Usiądź”.
„Potrzebuję jeszcze jednej odpowiedzi”. Odwróciłem się do kobiety. „Czy Clara odeszła z własnej woli?”
„Tak, ale wyglądała na oszołomioną, kiedy wsiadała do samochodu”.
***
Kiedy złapałam oddech, Jackson zawiózł mnie do domu Sary.
Położyłam zdjęcia Gwen na jej stole.
„Clara je widziała”.
„Czy Clara odeszła z własnej woli?”
Sara zbladła.
„Myślała, że jesteśmy razem?”
„Wmówiła mi, że tak jest”.
Z dokumentów Sary wynikało, że wszystkie zdjęcia dokumentowały spotkanie.
Sara spojrzała na mnie.
„Mówiłam ci, żebyś wystarczająco wytłumaczył Clarze”.
„Myślała, że jesteśmy razem?”
„Nie mogłam ci tego powiedzieć”.
„Mógłbyś mnie chronić, nie zabierając żony. Zostawiłeś pustkę, Andrew. Gwen ją wypełniła”.
W drodze do domu wpatrywałam się w drogę, która przemykała obok mnie.
***
Pomyliłam lojalność z niewinnością.
Clara poprosiła mnie, żebym ją uspokoiła, a ja zbudowałam mur, który Gwen wykorzystała przeciwko nam.
„Nie mogłam ujawnić twojej sprawy”.
***
W domu rozłożyłam kartkę, którą Aria napisała do mnie kredkami.
„Nosiłam w sobie to poczucie winy”.
„Nie wiemy tego” – powiedział Jackson.