„Yyy… Greg, kolego?” powiedział drużba do mikrofonu, a jego głos rozbrzmiał echem w cichej, zamętnej sali balowej. Uniósł zdjęcie Grega całującego swoją drugą żonę i trzymającego bliźniaki. „Czy to… czy to Brenda z Reno? Dlaczego to jest w moich notatkach z przemówienia? Czy ty… czy ty jesteś już żonaty?”
Kamera agresywnie przybliżyła stół weselny.
Vanessa, promienna w swojej szytej na miarę białej jedwabnej sukni, pochyliła się, by spojrzeć na zdjęcie w dłoni świadka.
Nagranie uchwyciło jej reakcję w najdrobniejszych szczegółach. Jej twarz wykrzywiła się w maskę czystego, nieskazitelnego, wrzeszczącego przerażenia. Wyrwała mu zdjęcie z ręki, wpatrując się w niezbity dowód istnienia sekretnej rodziny jej męża.
W tym samym czasie bogaci inwestorzy przy Stole Pierwszym i moja matka przy Stole Drugim otworzyli „specjalne prezenty”, które Lily zostawiła im na talerzach.
Sala balowa pogrążyła się w absolutnym, histerycznym, gwałtownym chaosie.
„On jest spłukany!” krzyknął głos ze Stołu Pierwszego, inwestor trzymający dokumenty bankructwa. „To oszust!”
Nagranie wideo obracało się gwałtownie, uwieczniając Grega. „Bogaty, arystokratyczny” pan młody nie próbował niczego wyjaśniać. Nie próbował pocieszać Vanessy. Rzucił okiem na zdjęcia, jego twarz przybrała barwę popiołu, gwałtownie odepchnął krzesło i rzucił się sprintem od stołu weselnego, desperacko i żałośnie w stronę drzwi wyjściowych z kuchni.
Nie zdążył. Został agresywnie powalony na podłogę przez dwóch swoich drużbów, zanim dotarł do wahadłowych drzwi.
Nagranie zakończyło się chaotycznym