CZĘŚĆ 2: ŻYCIE, KTÓREGO NIGDY NIE ZNAŁEM
List został napisany znajomym charakterem pisma Roberta.
Widziałem ten charakter pisma na listach zakupów, kartkach rocznicowych, rachunkach z farmy i notatkach, które zostawiał obok ekspresu do kawy.
Ale historia w środku należała do nieznajomego.
Robert napisał, że zanim mnie poznał, pracował dla Centralnej Agencji Wywiadowczej. Przez osiem lat służył jako agent terenowy w Europie Wschodniej w ostatnich latach zimnej wojny.
Czytałem to zdanie wielokrotnie, nie mogąc powiązać go z postacią cichego mężczyzny, który martwił się cenami plonów, naprawiał traktory i konserwował ze mną brzoskwinie każdego lata.
Opisał, że został zwerbowany po studiach i spędził dwudziestkę w miastach takich jak Praga i Budapeszt. Posługiwał się fałszywymi nazwiskami, zbierał informacje wywiadowcze i żył w ciągłym niebezpieczeństwie.
Potem spotkał mnie na targu rolnym w 1981 roku.
Według jego listu, to spotkanie zmieniło wszystko.
Nie chciał już ukrywać tożsamości ani wykonywać niebezpiecznych zadań. Chciał życia, w którym mógłby otwarcie kogoś kochać i zostać mężem, ojcem i rolnikiem.
Robert, którego znałem, nie był wymysłem.
Po prostu postanowił nim zostać.
Jednak trzy miesiące przed śmiercią skontaktowała się z nim osoba z jego poprzedniego życia. Chcieli, żeby wrócił na ostatnią operację.
Odmówił.
Ale ktokolwiek się do niego zgłosił, wiedział, gdzie mieszka i znał naszą rodzinę.
Robert napisał, że presja go przytłoczyła. Jego zawał serca był prawdziwy, ale strach, że jego przeszłość może nas narazić na niebezpieczeństwo, wywołał u niego ogromny stres.
Pod listem znajdowały się zdjęcia znacznie młodszego Roberta stojącego obok nieznanych mężczyzn przed europejskimi budynkami. Niektóre twarze zostały celowo zasłonięte.
Były tam dokumenty rządowe z oficjalnymi pieczęciami, wycinki z zagranicznych gazet, zaszyfrowane notatki, nazwiska i daty.
Michael obserwował, jak badałem każdy przedmiot.
„Powiedział mi, że jeśli coś mu się stanie, może to nie być naturalne” – powiedział. „Martwił się, że ktoś mógłby upozorować jego śmierć na zawał serca”.
„Lekarz powiedział, że to naturalne” – odpowiedziałem.
Michael skinął głową.
„Tata mógł być paranoikiem. Ale chciał, żebyś poznał prawdę, na wypadek gdyby ktoś z jego przeszłości kiedykolwiek wrócił”.
Nagle przypomniały mi się szczegóły z ostatnich miesięcy Roberta.
Nalegał na aktualizację naszych testamentów.
Zainstalował nowe oświetlenie wokół farmy.
Nauczył mnie, jak korzystać z…
Uciekłam do naszej szafy w sypialni, mimo że nigdy wcześniej się tym nie interesowałam.
Rozumiałam też zapach, który poczułam, wchodząc do domu Michaela.
W pudełku znajdowało się kilka małych buteleczek wody po goleniu. Pochodziły z różnych krajów, w których Robert kiedyś pracował.
Na dole leżała ostatnia koperta zapieczętowana czerwonym woskiem.
Przez przód Robert napisał:
DLA BRITTNEY — TYLKO JEŚLI CHCE WIEDZIEĆ WIĘCEJ.
Michael wyjaśnił, że koperta zawiera informacje o misjach, tożsamościach i zagrożeniach, o których Robert nigdy nie wspomniał.
Otwarcie jej dałoby mi odpowiedzi na pytania, o których nigdy bym nie pomyślała.
Ale mogło też zmienić sposób, w jaki zapamiętałam mężczyznę, którego kochałam.
Trzymałam ją przez długi czas, podczas gdy puste krzesło Roberta stało w milczeniu naprzeciwko mnie.
Potem włożyłam ją z powrotem do pudełka.