Cały kraj mówił o upadku imperium Al-Rawi.
Ale z dala od kamer, w małym białym domku nad morzem, Layla rysowała.
Obok niej siedziało małe dziecko o zielonych oczach, jak jego ojciec.
Yassin cicho wszedł do środka i go podniósł.
Dziecko się roześmiało. Layla,
spojrzała na nich i po raz pierwszy od miesięcy poczuła ciepło w sercu.
Yassin podszedł do niej bliżej i powiedział: „Pamiętasz, kiedy pierwszy raz cię zobaczyłem?”.
Uśmiechnęła się blado. „Kiedy udawałeś normalnego człowieka i kupowałeś obraz?”.
Zaśmiał się. „Nie, to był pierwszy raz, kiedy naprawdę poczułem, że chcę żyć”.
Layla milczała przez kilka sekund.
Potem wyszeptała: „Spaliłam jego pierwszy obraz”.
Yassin spojrzał na syna, śpiącego na jego ramieniu, ale Bóg postanowił, że prawdziwy obraz pozostanie.
Powoli wyciągnął do niej rękę.
Tym razem
Layla ją ujęła.
Na zewnątrz
morze było spokojne.
Jakby sztorm w końcu się skończył.