„Nie zrobiła ci tego” – odpowiedziałem. „Zrobiła to dla kobiety, którą obiecałeś chronić”.
Po raz pierwszy tej nocy Ethan oniemiał.
Adrian podał mi szklankę wody.
To był drobny, intymny gest i Ethan to zauważył.
Jego oczy znów pociemniały.
„A on?” – zapytał. „Kim on dla ciebie jest?”
Adrian spojrzał na mnie, czekając, aż zdecyduję, ile powiedzieć.
Ścisnąłem szklankę.
„W Bellmont, kiedy wycofywałeś swoich ludzi, pewnej nocy zaatakowano szpital, w którym pracowałem. Ukrywałem się z trójką dzieci w ciemnym pokoju. Myślałem, że umrę”.
W pokoju znów zapadła cisza.
„Adrian przyjechał z humanitarnym zespołem ewakuacyjnym. Nie znał mnie. Nie znał mojego nazwiska. Zobaczył tylko kobietę pokrytą kurzem, niosącą ranne dziecko, i wyciągnął rękę”.
Spojrzałem na Ethana.
„Wysadziłeś mnie na lotnisku. On wyciągnął mnie z wojny”.
Ethan zamknął oczy.
Nie musiał nic więcej mówić.
Przyparta do muru Olivia próbowała wyjść, ale Noah dyskretnie zablokował jej wyjście.
„Nie tak szybko” – powiedział. „Prokuratura będzie chciała z tobą porozmawiać”.
„Nie możesz mi tego zrobić!” – krzyknęła, w końcu tracąc panowanie nad sobą. „Ethan, powiedz coś!”
Ethan spojrzał na nią, jakby już jej nie poznawał.
„Przez pięć lat uważałem Clarę za dumną, okrutną, niezdolną do zaakceptowania rzeczywistości” – powiedział powoli. „A ty podsycałeś każde kłamstwo”.
Olivia szlochała.
„Bo cię kochałam”.
„Nie” – odpowiedział. „Bo chciałeś wygrać”.
Jego słowa mnie zaskoczyły.
Nie dlatego, że były głębokie.
Ale dlatego, że w końcu nauczyłem się odróżniać jedno od drugiego.
Za późno.
Ochroniarze wyprowadzili Olivię z sali balowej. Jej krzyki ucichły w marmurowych korytarzach. Nikt nie rzucił się jej w obronie. Nikt nie chciał być fotografowany z kobietą na skraju skandalu narodowego.
Kiedy drzwi się zamknęły, Ethan znów na mnie spojrzał.
Jego arogancja zniknęła.
Przed mną nie stał już nieskazitelny dziedzic Port Haven.
Tylko człowiek, który właśnie odkrył, że tron, z którego mnie osądzał przez te wszystkie lata, został zbudowany na kłamstwach.
„Clara” – wyszeptał. „Nie będę cię teraz prosił, żebyś do mnie wróciła. Po prostu… pozwól mi ci to wynagrodzić”.
Delikatnie pokręciłam głową.
„Odszkodowanie nie zawsze otrzymuje się od osoby, która wyrządziła krzywdę”.
„Więc powiedz mi, czego chcesz”.
Spojrzałam na niego przez kilka sekund.
„Chcę, żebyś podpisał”.
Samuel położył dokument na pobliskim stole.
Ethan go podniósł.
Przeczytał pierwszą stronę.
Jego twarz stwardniała.
„Czy chcesz, żebym tymczasowo zrezygnował ze stanowiska prezesa?”
„Chcę pełnego audytu Grupy Whitmore” – powiedziałam. „Chcę przejrzeć umowy, sprzeniewierzone fundusze, powiązania z firmami fasadowymi i płatności dokonane za pośrednictwem Olivii. Margaret zbudowała część tej grupy wraz ze swoją rodziną. Nie pozwolę, by jej imię zostało zhańbione z powodu twojej dumy”.
Ethan podniósł wzrok.
„A co, jeśli odmówię?”
Adrian uśmiechnął się lekko.
Samuel też.
Noah skrzyżował ramiona.