Potem odwróciła się do Fernandy i uśmiechnęła się.
—Kim jest ten mężczyzna na zdjęciu? Wygląda na bardzo zakochanego.
Oczy Fernandy rozbłysły.
—To mój narzeczony. Ma na imię Diego. Jesteśmy razem od trzech lat.
Valeria poczuła, jak pęka jej siedmioletnie małżeństwo.
„Zaręczyny?”
Fernanda uniosła rękę, pokazując pierścionek z ogromnym diamentem.
„Bierzemy ślub w grudniu. Diego mówi, że chce dać mi ślub, na jaki zasługuję. Odbędzie się on w hacjendzie w Querétaro”.
Valeria spojrzała na pierścionek. Jej obrączka była prosta, złota. Diego zawsze powtarzał jej, że wydawanie pieniędzy na biżuterię to głupota.
„Gratulacje” – zdołała wydusić. „Wydaje się hojny”.
„Tak jest. Pracuje w branży inwestycyjnej. Zakłada własną firmę i mówi, że wkrótce nie będziemy musieli martwić się o pieniądze”.
„Gdzie się poznaliście?”
„Na konferencji finansowej w Monterrey. Na początku był bardzo powściągliwy. Powiedział mi, że od lat jest sam i przestał wierzyć w miłość, dopóki mnie nie poznał”.
Valeria wbiła paznokcie w dłonie.
Fernanda nie wyglądała na kobietę dumną z rozbicia małżeństwa. Wyglądała raczej na młodą kobietę przekonaną, że znalazła mężczyznę swoich marzeń.
„A jesteś mężatką?” zapytała Fernanda.
„Od siedmiu lat”.
„Jak cudownie! Musisz mieć bardzo stabilne małżeństwo”.
„Stabilność jest bezużyteczna bez lojalności”.
Fernanda skinęła głową, nie rozumiejąc, dlaczego głos jej nowego szefa brzmiał tak chłodno.
Przez resztę dnia Valeria uczestniczyła w spotkaniach, zatwierdzała budżety i przedstawiała pomysły z pogodą ducha, która zaskoczyła jej przełożonych. Nikt nie przypuszczał, że pod tym spokojem odbudowuje trzy lata kłamstw.
Tego popołudnia otrzymała wiadomość od Diego.
„Jak minął twój pierwszy dzień, piękna?”
Valeria odpowiedziała:
„Ciekawie. Poznałam bardzo miłych ludzi”.
Diego odpowiedział, że był na kolacji z inwestorami i wróci późno.
Kilka minut później Fernanda z ekscytacją oznajmiła:
„Diego zabiera mnie na kolację. Mówi, że ma niespodziankę”.
Valeria wyłączyła ekran telefonu.
Tej nocy nie skonfrontowała się z mężem. Podczas gdy Diego spał, tuląc ją jak zawsze, ona leżała bezsennie, wpatrując się w sufit. Mogła krzyczeć, rzucać w niego telefonem i żądać wyjaśnień, ale wiedziała, że jest ekspertem w przekuwaniu kłamstw w wątpliwości.
Następnego ranka zadzwoniła do Mariany Robles, swojej najlepszej przyjaciółki ze studiów i prawniczki specjalizującej się w sprawach rozwodowych.
Spotkali się w kawiarni w dzielnicy Roma. Valeria opowiedziała jej wszystko bez płaczu.
„Potrzebujesz dowodów” – powiedziała Mariana. „Jeśli teraz się z nim skonfrontujesz, ukryje pieniądze i zatrze wszelkie ślady. Sprawdź daty, przelewy i nieruchomości”.
„Nie chcę zniszczyć Fernandy. Ona nic nie wie”.
„Więc pamiętaj, są dwie ofiary i tylko jedna osoba odpowiedzialna”.
Przez kolejne kilka tygodni Valeria żyła w cichym koszmarze. W domu słyszała, jak Diego wymyśla spotkania. W biurze Fernanda opowiadała o tych samych wieczorach, kiedy to spędzali romantyczne kolacje.
Odkryła w mediach społecznościowych zdjęcia zegarka, który Fernanda dała mężowi. Znalazła paragony z restauracji, rezerwacje hotelowe i vouchery podróżne, które Diego przedstawił jako wydatki służbowe.
Najgorsze dopiero miało nadejść.
Pojawiło się na rachunkach bankowych.
Diego przelał Fernandzie ponad 800 000 pesos z ich majątku małżeńskiego, zawsze pod fałszywym pretekstem. Wypłacił również 1 200 000 pesos, aby zarezerwować luksusowy apartament w Santa Fe.
Valeria rozpoznała adres. Diego powiedział jej, że to inwestycja dla nich obojga.
Ale było coś jeszcze poważniejszego.
Fernanda z dumą pokazała jej prezentację nowej firmy Diego, D&F Capital.