I zamiast szczerze mnie zostawić, postanowił mnie wykorzystać.
Po co rozstawać się przed ślubem, skoro prezenty od gości mogłyby sfinansować nowe życie?
Skopiowałam wszystko.
Płytę USB.
Wyciągi bankowe.
Zdjęcia.
Sfałszowany weksel.
Umówiłam się z prawnikiem już następnego ranka.
Pani Duval miała spokojny głos i oczy, w których nigdy nie malowało się zaskoczenie.
Przeczytała dokumenty w milczeniu.
Potem powiedziała:
„Pani mąż nie tylko jest niewierny. Zorganizował defraudację naszych wspólnych funduszy, opierając się na kłamstwie. A plan jest czarno na białym”.
Czułam się, jakbym unosiła się nad krzesłem.
„Chcę odzyskać pieniądze mojej rodziny”.
„Zaczniemy od uniemożliwienia mu wyjazdu”.
Poprosiła o przyspieszoną procedurę.
Zablokowałam pewne transakcje.
Powiadomiłam bank.
Złożyłam skargę.
Potem zrobiłam najtrudniejszą rzecz: zadzwoniłam do ojca.
Opowiedziałam mu wszystko.
Długo milczał.
Potem zapytał:
„Gdzie jesteś?”
„W domu”.
„Nie, Camille. To już nie twój dom, skoro czekasz na mężczyznę, który cię sprzedał”.
Godzinę później był już u moich drzwi.
Nie pytał, dlaczego go nie widziałam.
Nie pytał, jak mogłam za niego wyjść za mąż.
Po prostu wziął moją walizkę.
„Wracamy do domu”.
Kiedy Nicolas wrócił wieczorem, dom był prawie pusty.
Zostawiłam tylko drewnianą urnę na stole.
Pusto.
Otwarte.
Z kopią „planu wyjazdu” w środku.
Dzwonił do mnie siedemnaście razy.
Nie odpowiedziałam.
Potem wysłał:
> „Camille, pozwól mi wyjaśnić”.
Odpowiedziałam jednym zdaniem:
„Wyjaśnij to sędziemu”.
Następnego dnia przyszedł do domu mojego ojca.
Wyglądał na zrozpaczonego, z rozczochranymi włosami, jak ktoś, kto próbuje udawać, że jego panika to miłość.
„Camille, błagam cię”.
Ojciec próbował zamknąć drzwi.
Powstrzymałam go.
Chciałam usłyszeć, co mówi.
Nie wierzyć mu.
Upewnić się, że nie kocham go już na tyle, by być ślepą.
Nicolas stał na półpiętrze.
„Inès mną manipulowała”.
O mało się nie roześmiałam.
„Wpisała plan do twojego komputera z twoimi odpowiedziami”.
„Nie chciałam tego robić”.
„Wzięłaś pieniądze”.
„Miałam ci je oddać”.
„Za co? Pocztówki z Montrealu?”