„Jak tylko staruszka podpisze dokumenty dotyczące zarządzania, sprzedamy zachodnie wybrzeże”.
Pierwsi goście zaczęli się od niej oddalać.
CZĘŚĆ 3
Vanessa rzuciła się na mój tablet.
Zastępca szeryfa Harris złapał ją za nadgarstek, zanim do mnie dotarła.
„Nie dotykaj jej” – ostrzegł.
Wynajęty dron pozostał nad imprezą, transmitując na publicznej stronie firmy eventowej załamanie się imprezy Vanessy.
Panika Daniela stała się widoczna.
„Mamo, wyłącz to nagranie”.
„Widziałaś, jak twoja żona wrzucała mi obiad do miski psa”.
„To był tylko żart”.
„Nie” – powiedziałam. „To był wybór”.
Margareta wręczyła mu oficjalne zawiadomienie.
„Ty i pani Mercer macie siedemdziesiąt dwie godziny na zabranie swoich rzeczy z pensjonatu. Wasz dostęp do głównego domu, mariny, samochodów służbowych i pomieszczeń biurowych kończy się dziś wieczorem”.
Vanessa wpatrywała się w nią.
„Mercedes należy do nas”.
„Należy do Mercer Lake Holdings” – odpowiedziała Margaret.
„A co z łodzią?”
„To też”.
Caleb podniósł z tymczasowego baru księgę wpłat.
„Przyjmowaliście depozyty za pośrednictwem nielicencjonowanej firmy działającej na terenie, którego nie jesteście właścicielami. Konta mogą zostać zamrożone na czas śledztwa”.
Kilku gości natychmiast zażądało zwrotu pieniędzy.
Blogerka lifestylowa wyglądała na przerażoną.
„Mówiłaś mi, że cała ta posiadłość należy do ciebie”.
Twarz Vanessy poszarzała.
Daniel podszedł do mnie.
„Możemy to załatwić prywatnie”.
„Miałeś sześć miesięcy na prywatną rozmowę” – odpowiedziałem. „Zamiast tego próbowałeś mnie okraść publicznie”.
„Jestem twoim synem”.
„A ja nadal byłem twoją matką, kiedy pozwoliłeś jej traktować mnie jak najemną pomoc”.