Odparłam: „Nie”.
Uśmiechnęła się i powiedziała: „Nie musisz brzmieć tak terytorialnie”.
Potem ciągle o tym wspominała tym udawanym, swobodnym tonem, którego ludzie używają, gdy chcą wiarygodnie zaprzeczyć.
„To smutne trzymać coś tak pięknego w ukryciu”.
„Twoja mama pewnie ucieszyłaby się, gdyby znów stała się częścią rodziny”.
Dwa dni przed ślubem moja druhna zastała ją stojącą w drzwiach mojego pokoju i wpatrującą się w woreczek na welon.
„Może kiedyś ja i twój ojciec powinniśmy odnowić nasz”.
Dwa dni przed ślubem moja druhna zastała ją stojącą w drzwiach mojego pokoju i wpatrującą się w woreczek na welon.
Zeszła na dół i zapytała pół żartem: „Czy musimy przydzielić ci strażnika do szafy?”.
Zaśmiałam się.
Żałuję, że to zrobiłam.
Kiedy się szykowałam, stanęła za mną w lustrze i powiedziała: „To dziwne, prawda? Patrzeć, jak inna kobieta wkracza w życie, o jakim marzyłaś”.
Jeśli Hannah założy welon, to ja go zabiorę. Mam dość bycia wymazaną z tej rodziny.
Odwróciłam się. „Co to znaczy?”.
Otarła oczy i powiedziała: „Nic. Panny młode powinny być szczęśliwe”.
Później, tego samego ranka, tata powiedział mi, że znalazł jej tablet wibrujący na kuchennym blacie. Wiadomość na ekranie była od jej przyjaciółki Melissy.
Jeśli Hannah założy welon, ja go zabiorę. Mam dość bycia wymazaną z tej rodziny.
Tata czytał dalej. O tym, jak gdyby tata nie zgodził się na odnowienie przysięgi w ten weekend, ona „pokazałaby ludziom”, przez co przeszła.
Siedziała w drugiej ławce, przy bocznym przejściu.
Tego ranka, podczas kłótni, Regina zdjęła pierścionek zaręczynowy i rzuciła go na blat w łazience.
Tata go wziął. Włożył go z powrotem do aksamitnego pudełka i nosił w marynarce, ponieważ, jak później przyznał, jakaś część jego duszy wiedziała, że to koniec.
Później powiedział mi dlaczego.
„Myślałem, że to kolejna z jej okropnych gróźb” – powiedział. „Myślałem, że jeśli skonfrontuję się z nią przed ceremonią, zrobi awanturę. Powiedziałem sobie, że będę mógł na nią patrzeć i potem się tym zająć. To było tchórzostwo”.
Miał rację.
Siedziała w drugiej ławce przy nawie bocznej, zaledwie kilka kroków od miejsca, gdzie staliśmy z Brandonem przy ołtarzu. Stałem twarzą do Brandona, częściowo odwrócony plecami do ławek. Usłyszałem stukot obcasów na marmurze za sobą i pomyślałem, że ktoś wychodzi.
Odwróciłem się akurat w momencie, gdy Regina unosi welon obiema rękami jak trofeum.
Potem palce dotknęły moich włosów.
Zanim zdążyłem się odwrócić, Regina zerwała welon z mojej głowy.
Nie delikatnie. Nie niezdarnie. Mocno.
Wsuwki pofrunęły. Grzebień się rozerwał. Poczułem ostre ukłucie w miejscu, gdzie włosy się z nim zetknęły. Bukiet wypadł mi z ręki i upadł na podłogę.
W kościele zapadła głucha cisza.
Odwróciłem się akurat w momencie, gdy Regina podnosiła welon obiema rękami jak
trofeum.
Potem włożyła je sobie na głowę.
Regina spojrzała na mnie z tą spokojną, promienną satysfakcją.
Poprawiła je. Uśmiechnęła się do gości. I powiedziała wyraźnie: „To i tak miało być moje. Twój ojciec powinien był mi pozwolić je założyć w dniu naszego ślubu. Teraz moja kolej”.
Po prostu się na nią gapiłam.
Dłoń Brandona zacisnęła się na mojej. Jeden z moich kuzynów sapnął tak głośno, że aż się powtórzyło.
Powiedziałam: „Co ty, do cholery, robisz?”.
Regina spojrzała na mnie z tą spokojną, promienną satysfakcją. „Och, Hannah, nie dramatyzuj. Myślę, że niektórymi rzeczami powinniśmy się dzielić”.
Brandon stanął przede mną. „Zdejmij to”.
Wszedł do przejścia, wyciągnął aksamitne pudełko z marynarki i otworzył je.
Zignorowała go.
Potem mój tata wstał z pierwszej ławki.
Wyglądał na wyczerpanego. Nie na zszokowanego. Nie w panice. Po prostu skończył.
Wszedł do przejścia, wyciągnął aksamitne pudełko z marynarki i otworzył je.
W środku był pierścionek zaręczynowy Reginy.
Regina zobaczyła go i zbladła.