Zimny pot spływał mu po plecach.
„Proszę pana…” wyszeptała łamiącym się głosem. „Nie mogę znaleźć dowodów”.
Rojas spojrzał na nią z irytacją.
„Tego?”
„Płyty USB… nie ma”.
Prawnik zamknął oczy z rezygnacją.
„W takim razie jesteśmy zgubieni”.
Salgado już uśmiechał się z przodu.
Paula spuściła wzrok, ale na jej ustach pojawił się ledwo dostrzegalny uśmiech.
Sędzia przejrzał akta.
„Czy oskarżony przedstawia jakieś dodatkowe dowody?”
Rojas westchnął.
„Wysoki Sądzie… nie”.
Młotek sędziego wydawał się zaraz spaść.
A potem…
Drzwi sali sądowej się otworzyły.
Wszyscy się odwrócili.
Seksuerka pospiesznie weszła, podeszła do sędzi i podała jej coś zawiniętego w chusteczkę.
Andres poczuł uderzenie w pierś.
To był jego pendrive.
Sędzia obserwowała go przez kilka sekund, a potem spojrzała prosto na Andresa.
„Zanim rozpoczniemy rozprawę” – powiedziała – „muszę coś wyjaśnić”.
W sali zapadła cisza.
„Miałam dziś rano wypadek samochodowy. Z powodu przebitej opony utknęłam w korku i groziło mi spóźnienie na pierwszy dzień pracy jako przewodnicząca tego sądu”.
Po sali rozeszły się szepty.
Salgado zmarszczył brwi.
„Jakiś obywatel zatrzymał się, żeby mi pomóc, nie prosząc o nic w zamian. Dzięki niemu jestem tu na czas, żeby wypełnić swój obowiązek”.
Andrés poczuł, jak serce mu pęka.
Sędzia wzięła pendrive.
„Ten obywatel… to pan Andrés Herrera”.
W sali rozległy się szepty.
Paula zaniepokojona uniosła głowę.
Salgado stracił uśmiech.
Sędzia kontynuował:
„Kiedy sprawdzałem samochód, znalazłem to urządzenie na przednim siedzeniu. Założyłem, że należy do…
Panie Herrero, zanim rozpocząłem rozprawę, zarządziłem jej przegląd w celu znalezienia wszelkich informacji istotnych dla sprawy.
Salgado natychmiast wstał.
„Wnoszę sprzeciw, Wysoki Sądzie! To niewłaściwe!”
Spojrzała na niego chłodno.
„Proszę usiąść, mecenasie. Prawo zezwala na dopuszczenie istotnych dowodów, jeśli są one przedstawiane przed wydaniem wyroku. I proszę mi wierzyć… są istotne”.
Sędzia spojrzał na sekretarkę.
„Proszę wyświetlić treść”.
Ekran sali rozpraw rozświetlił się.
A potem pojawiło się nagranie.
Ukryta kamera nagrywała biuro Pauli Aguilar.
Wyraźnie widać było, jak zmienia zapisy księgowe, rozmawiając z Salgado.
„Herrera będzie musiał się z tym zmierzyć” – powiedziała Paula na nagraniu. „Nikt mu nie uwierzy”.
„Doskonale” – odpowiedziała Salgado. „W ten sposób możemy go wyprosić i zatrzymać pieniądze z projektu”.
Sala zamarła w szoku.
Część publiczności wstała.
Rojas otworzył usta ze zdziwienia.
Andrés ledwo łapał oddech.
Paula zbladła.
„To ustawione!” krzyknął.
Ale nagranie trwało dalej.
Nielegalne tłumaczenia.
Fałszywe e-maile.
Sfałszowane podpisy.
Wszystko.
Dowód za dowodem.
Zupełna cisza.
Sędzia wyłączył projekcję.
„Czy ma pani coś do dodania, pani Aguilar? Panie Salgado?”
Salgado pocił się.
„To… to niczego nie dowodzi…”
„Wręcz przeciwnie” – odpowiedział sędzia. „To dowodzi usiłowania oszustwa, fałszowania dowodów i szkód moralnych wyrządzonych panu Herrerze”.
Młotek upadł.
— Pan Andrés Herrera zostaje uniewinniony ze wszystkich zarzutów.
Andrés poczuł, że świat się zatrzymał.
— Ponadto zarządza się wszczęcie śledztwa karnego przeciwko powodom i ich pełnomocnikom.
Paula zaczęła płakać.
Salgado próbował wyjść, ale dwóch urzędników sądowych już stało w drzwiach.
Sędzia kontynuował:
— Zarządza się również wypłatę pozwanemu zaległego wynagrodzenia, odszkodowania i zadośćuczynienia.
Młotek uderzył po raz ostatni.
— Rozprawa zostaje odroczona.