„Panie Morel, czek jest bez pokrycia. Konto jest zamrożone. Musimy to wyjaśnić przed kolacją”.
„Po ceremonii”.
„Umowa na to nie pozwala”.
„Czy wiesz, kim jestem?”
„Tak, proszę pana. Teraz wiem na pewno”.
Świecka ceremonia trwała 14 minut. Inès płakała bez łez, Julien mówił o wierności z suchymi ustami, a następnie goście bili brawo pod deszczem płatków.
Podczas kolacji Julien poprosił o mikrofon.
„Dziś wieczorem to nie tylko przyjęcie” – zaczął. „To początek nowego życia”.
Opowiadał, jak zaczynał od zera, zbudował imperium i znosił zazdrość tych, którzy nie mogli się z nim rozwijać.
„Przez lata mieszkałem z kobietą, która myliła roztropność z przeciętnością. Dziś w końcu jestem z kimś, kto rozumie ambicję”.
„Do wolności” – zakończył. „Do sukcesu. I do życia bez ograniczeń”.
Światła zgasły.
Mikrofon ucichł. Orkiestra przestała grać. Ekrany zgasły.
Na drugim końcu sali otworzyły się wielkie drzwi.
Claire pojawiła się w czarnym aksamicie, z antyczną broszką na ramieniu, obok Philippe’a de Varenne’a. Ochroniarze odsunęli się, żeby ich przepuścić.
Inès krzyknęła:
„Wynieście ją!”
Nikt się nie ruszył.
Claire przeszła przez salę, nie patrząc na Inès, po czym usiadła przy stole. Kelner natychmiast podszedł, żeby ją obsłużyć.
Philippe wszedł na scenę z bezprzewodowym mikrofonem. Oświetlił go reflektor.
„Panie i panowie, proszę wybaczyć tę przerwę. Pan Morel, o ile dobrze pamiętam, mówił właśnie o imperium, które zbudował”.
„Morel Développement nigdy nie należał do Juliena. Ta spółka zależna w 94% należy do mojej siostrzenicy”. Zajmował jedynie stanowisko zastępcy dyrektora zarządzającego, z którego można było się odwołać.
Na ekranie wyświetliła się seria obrazów: dom w Neuilly zarejestrowany na rodzinną firmę nieruchomości, mieszkanie w Cannes należące do Claire, firmowy Mercedes, wizytówki i podróże związane z posadą.
Inès wpatrywała się w Juliena.
„Mówiłeś, że wszystko należy do ciebie”.
„Zamknij się”.
„Nie mów tak do mnie”.
Philippe uniósł niebieską teczkę, którą niósł.
„Dziś rano pan Morel podpisał, wraz z umową rozwodową, protokół o rozwiązaniu stosunku pracy i uznaniu osobistej odpowiedzialności za każde nieautoryzowane wykorzystanie aktywów grupy po jego odwołaniu”.
„Mój prawnik nigdy by mi na to nie pozwolił”.
„Twój prawnik próbował ci to wytłumaczyć. Odpowiedziałeś: »Nie chcę powieści, pokaż mi tylko, gdzie ona podpisuje«. Wymiana zdań jest odnotowana w protokole”.
Na ekranie pojawiły się faktury, przelewy i podejrzane umowy.
„Audyt ujawnił prywatne podróże, prezenty dla pani Valmont, fikcyjne prace, zegarki, hotele i dwóch podwykonawców powiązanych z krewnymi. Tymczasowe odszkodowanie przekracza 9 700 000 euro”.
“To jest f”
„Claire robi to, bo jest zazdrosna”.
Claire nie odpowiedziała. Jej milczenie sprawiło, że poczuł się jeszcze mniejszy.
Weszli policjanci z wydziału ds. przestępstw finansowych z dwoma prawnikami z grupy. Dowódca zrobił krok naprzód.
„Pan Julien Morel?”
Odwrócił się, blady jak ściana.
„Zostajesz aresztowany za sprzeniewierzenie majątku firmy, oszustwo, fałszerstwo i posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami. Pójdziesz z nami”.
„To spór rodzinny”.
„Czek na 438 000 euro wystawiony po odwołaniu twojego mandatu nie jest”.
Julien zszedł z podium, blady, i zwrócił się do Claire.
„Claire, posłuchaj mnie. Popełniłam błędy, ale nie jestem przestępcą”.
Wstała i podeszła do niego.
„Przez sześć lat naprawiałam twoje błędy”. Ukryłam opóźnienia, które ukrywałaś, stracone kontrakty, obelgi, które nazywałaś ubezpieczeniem. Myślałam, że moje milczenie ochroni naszą rodzinę.
„Kochaliśmy się”.