CZĘŚĆ 2
Przez trzy długie sekundy nikt się nie poruszył.
Wtedy Vanessa odzyskała głos.
„To szaleństwo. Przebrałaś się, żeby mnie szpiegować? To manipulacja, Eleanor”.
Daniel powoli zszedł po schodach, wpatrując się w moje przemoczone ubrania.
„Rzuciłaś w nią tym wiadrem?”
„Sprowokowała mnie”.
„Zadałam ci pytanie”.
Ton Vanessy stał się ostrzejszy.
„Próbuje nas zniszczyć, bo nie może cię już kontrolować”.
Sięgnęłam do kieszeni i położyłam dyktafon na marmurowym stole.
Vanessa wpatrywała się w niego.
Po raz pierwszy tego popołudnia zdała sobie sprawę, że kobieta stojąca przed nią nie jest bezsilna.
Po prostu założyła, że jestem.
Nacisnęłam „play”.
Jej głos odbił się echem w holu:
Ludzie tacy jak ty powinni być wdzięczni, że tacy jak ja pozwalają ci wejść do środka.
Potem pojawiło się oskarżenie o bransoletkę, jej żądanie, żebym szorowała kolana, plusk wody i jej śmiech.
Daniel wyglądał, jakby nagranie fizycznie go poruszyło.
Vanessa sięgnęła po urządzenie, ale zasłoniłam je dłonią.
„To nagranie jest zapisane” – powiedziałam.
„I co z tego?” – warknęła. „Myślisz, że jedno nieudane popołudnie może wszystko odwołać? Daniel mnie kocha. Ślub jest za sześć dni. Wszyscy będą.”
„Już nie” – powiedział Daniel.
Odwróciła się do niego.
„Nie mówisz tego serio.”
„Ja tak.”
Po raz pierwszy w jej oczach pojawił się strach.
„Więc pożałujesz” – syknęła. „Podpisałam umowy na nasze oboje. Miejsce, projektanci, willa dla nowożeńców – prawie dziewięćset tysięcy dolarów. Anuluj teraz, a twoja rodzina zapłaci.”
To było potwierdzenie, na które czekałam.
Vanessa naciskała na Daniela, żeby pozwolił
Poprosił ją o zarządzanie wydatkami ślubnymi za pośrednictwem osobnego konta. Uważał, że pieniądze w środku należą do niego.
Nieprawda.
Po tym, jak Rosa poinformowała, że Vanessa namawiała dostawców do zawyżania faktur, moi prawnicy zasilili konto rezerwą, którą można było śledzić.
„Które umowy?” zapytałem.
„Wszystkie.”
„A prowizje?”
Zmrużyła oczy.
Zadzwoniłem do Martina Hale’a, naszego głównego radcy prawnego, i przełączyłem go na głośnik.
„Mamy potwierdzenie” – powiedziałem mu.
„Rozumiem” – odpowiedział. „Oszukańcze wnioski o płatność zostały zamrożone. Śledczy są gotowi.”
Daniel spojrzał na mnie.
„Oszukańcze?”
Martin kontynuował.