Ale to, co stało się później, przeraziło mnie jeszcze bardziej.
Arthur wpatrywał się we mnie.
„Elena…”
Zciszył głos.
„Ten mężczyzna, który dał ci tę szarą chusteczkę w autobusie…”
Znieruchomiałam.
„Skąd o tym wiesz?”
Wyraz twarzy Arthura stał się ponury.
„Wiesz, kim on naprawdę jest?”
Tego wieczoru znalazłam odpowiedź.
W starym gabinecie Juliana znajdował się mały sejf ukryty za obrazem.
W środku były trzy skórzane notesy, pendrive, odręcznie napisany list zaadresowany do mnie…
Oraz nagranie cyfrowe.
Otworzyłam nagranie.
Na ekranie pojawił się Julian.
Wyglądał na wyczerpanego.
Pod oczami miał cienie.
Blada twarz.
Wtedy odezwał się mój zmarły mąż.
„Eleno, jeśli to oglądasz, to znaczy, że nie udało mi się ich powstrzymać, zanim było za późno”.
Zakryłam usta.
Po raz pierwszy od miesięcy głos Juliana ponownie wypełnił pomieszczenie.
A to, co powiedział, zniszczyło wszystko, co myślałam, że wiem o jego śmierci.
CZĘŚĆ 2
Ekran laptopa oświetlił stare biuro Juliana.
Na nagraniu mój mąż wziął drżący oddech.
„Eleno, mój brat nie próbuje po prostu przejąć rodzinnej firmy”.
Przysunęłam się bliżej.
„Od lat opróżnia majątek Sterlinga, żeby pokryć miliony dolarów z nielegalnego zadłużenia zagranicznego”.
Żołądek mi się ścisnął.
„Trzy tygodnie temu odkryłem, że podrobił mój podpis na międzynarodowej umowie kredytowej”.
Julian zrobił pauzę.
Potem jego wyraz twarzy się zmienił.
„Kiedy powiedziałem mu, że idę do władz federalnych, groził Leo”.
I ga
przyspieszył.
Mój syn spał zaledwie kilka stóp dalej na sofie.
Julian kontynuował.
„Powiedział mi, że wypadki zdarzają się małym chłopcom na wiejskich drogach”.
Ręce zaczęły mi się trząść.
„Właśnie dlatego stworzyłem nieodwołalny fundusz powierniczy”.
Julian nachylił się bliżej do kamery.
„Przeniosłem na ciebie wszystkie posiadane akcje z prawem głosu, Eleno. Dopóki Leo nie skończy osiemnastu lat, masz pełne prawo weta w sprawie Sterling Corporation”.
Wpatrywałam się w ekran.
„Bez twojego podpisu nie mogą sprzedać portów. Nie mogą zlikwidować nieruchomości. Nie mogą przelać wystarczającej ilości pieniędzy, żeby pokryć to, co zrobili”.
Wtedy Julian ostrzegł mnie, czego nigdy nie zapomnę.
„Jeśli coś mi się stanie, nie ufaj mojej rodzinie”.
Przełknął ślinę.
„Nie mojemu bratu. Nie moim ciociom. Nawet mojemu ojcu”.
Poczułam mdłości.
„Mój ojciec wie, co się stało, Eleno. Ale boi się, że ujawnienie mojego brata zniszczy nazwisko Sterling”.
Potem Julian wspomniał o jednej osobie.
„Jest tylko jeden człowiek, któremu możesz zaufać”.
Przestałam oddychać.
„Marcus Vance. Mój były szef ochrony korporacyjnej”.
Julian wyjaśnił, że Marcus pomógł mu zbadać sprawę zaginionych pieniędzy.
Ale kiedy brat Juliana dowiedział się, co robią, Marcus był zmuszony się ukrywać.
„Jeśli Marcus kiedykolwiek do ciebie dotrze”, powiedział Julian, „posłuchaj go”.
Ekran zrobił się czarny.
Usiadłam zupełnie nieruchomo.
Potem spojrzałam w stronę biurka.
Szara chusteczka leżała obok zeszytów Juliana.
Marcus Vance.
Nieznajomy w autobusie.
Zanim zdążyłam cokolwiek przetworzyć, klamka w drzwiach biura poruszyła się.
Zatrzasnęłam laptopa.
Chwyciłam pendrive’a i włożyłam go do torby.
Potem wepchnęłam zeszyty do środka.
Drzwi się otworzyły.
Brat Juliana wszedł do pokoju.
Nie wyglądał już przyjaźnie.
Miał rozpięty kołnierzyk.
Miał twardą twarz.
A jego wzrok natychmiast powędrował w stronę otwartego sejfu.
„Pracujesz do późna, Eleno?”
„Szukałem koca dla Leo”.
Jego wzrok utkwiony był w sejfie.
Potem się uśmiechnął.
„Mój brat zawsze uwielbiał dramaty”.
Podszedł bliżej.
„Myślał, że dawanie ci tych akcji uczyni cię potężną”.
Kolejny krok.
„Nigdy nie rozumiał, że to po prostu czyni cię wartościową”.
Stanęłam między nim a Leo.