Sergio i Renata w Los Cabos.
Sergio i Renata w apartamencie w Santa Fe.
Sergio i Renata wznoszą toast w hotelowych szlafrokach.
Później udało mi się porozmawiać z jego przyjacielem Óscarem.
„Po kolacji charytatywnej powiem Laurze. Najpierw muszę zadbać o to, żebym wyglądał nienagannie przed zarządem”.
Óscar odpowiedział:
„Renata już na mnie naciska. Nie każ jej czekać”.
Sergio odpowiedział:
„Spokojnie. Laura organizuje galę, ja odbieram nagrodę, a potem sfinalizuję ślub bez żadnych dramatów”.
Bez dramatów.
O mało się nie roześmiałem.
Sergio chciał, żebym zorganizowała wieczór, w którym zostanie uhonorowany za swoją etykę medyczną, podczas gdy jego ukochana będzie bić brawo przy stole sponsorów.
Otworzyłam nowy folder na komputerze i nazwałam go: „Ostatnia noc dr. Valdésa”.
A najgorsze było to, że nie mógł sobie wyobrazić, co się właśnie obudziło.
Co byś zrobiła, gdybyś zobaczyła go z inną kobietą: skonfrontować się z nim od razu, czy milczeć, dopóki nie zdobędziesz dowodów?
CZĘŚĆ 2
Nie spałam tej nocy.
Kiedy miasto ucichło, układałam w całość oś czasu, jakby to było wydarzenie: loty, hotele, opłaty, wiadomości, prezenty, kłamstwa. Każde kłamstwo miało datę. Każda data miała fakturę. Każda faktura miała historię, której Sergio nigdy nie spodziewał się, że będę w stanie przeczytać.
O 2:00 w nocy zadzwoniłam do Jimeny, mojej partnerki biznesowej i najlepszej przyjaciółki.
„Powiedz mi, że ktoś wziął ślub pijany albo że panna młoda rozdarła suknię” – mruknęła, na wpół śpiąc.
„Sergio ma kochankę”.
Zamilkła.
„Widziałeś go?”
„Na lotnisku. Z białymi tulipanami”.
„Twoje tulipany ślubne”.
„Tak”.
„Ten facet nie wie, z kim zadziera”.
Przybył do mojego gabinetu w dresach, z włosami związanymi do tyłu, z wyrazem furii na twarzy, który podtrzymywał mnie na duchu, gdy w końcu zaczęłam się załamywać. Obejrzał nagranie raz. Potem jeszcze raz. Potem zajrzał do teczki.
„Chcesz to zniszczyć?”
„Chcę rozwodu, żeby niczego mi nie ukradł. I chcę, żeby szpital wiedział, czy ich „wzorowy lekarz” ingeruje w decyzje dotyczące łóżka szpitalnego i dostawców”.
Bo wśród maili pojawiło się coś poważniejszego: wiadomości między Sergio a Renatą o sprzęcie medycznym, który jego laboratorium chciało wprowadzić do szpitala. Sergio obiecał porozmawiać z komisją. Renata obiecała „podziękować mu tak, jak na to zasługuje”.
To już nie była zwykła zdrada.
To był konflikt interesów.