„Tata mówi, że oskarżasz nas o oszustwo. Po wszystkim, co dla ciebie zrobiliśmy, to nikczemne”.
W końcu:
„Podpisałeś. Nie udawaj ofiary”.
Camille przechwyciła wiadomości.
Szukając daty umowy kredytowej, znalazła zdjęcia zrobione dwa lata wcześniej, na urodzinach Gérarda. Élodie spędziła wieczór, prezentując broszurę Range Rovera, o którym marzyła. Matka Camille wręczyła jej kartkę urodzinową do podpisania, rozłożoną na kilku kartkach papieru.
Na jednym ze zdjęć, za tortem, widoczne było logo instytucji finansowej pod kartką.
Cały wieczór był zaplanowany, żeby zdobyć jej podpis.
Trzy dni później Gérard wysłał kolejną prośbę:
„Twoja matka potrzebuje operacji serca. Potrzebujemy 12 000 euro do piątku”.
Niecałą godzinę wcześniej matka Camille opublikowała zdjęcie z winnicy w Andegawenii. Uśmiechała się, trzymając szklankę w dłoni, ubrana w płaszcz, który Camille dała jej na Boże Narodzenie.
Elodie tymczasem przypadkiem opublikowała filmik ze swojego Range Rovera.
W nagraniu skarżyła się na firmę kredytową grożącą zajęciem pojazdu.
Głos Gérarda rozbrzmiewał w tle.
„Zapłaci. Zawsze tak się kończy”.
„A jeśli odmówi?” zapytała Elodie.
Na tym filmik się kończył.
Kwota potrzebna do uniknięcia zajęcia pojazdu wynosiła niemal dokładnie 12 000 euro.
Camille nagrała ekran, a następnie przelała 1 euro na konto ojca.
W polu danych do płatności napisała: „Powodzenia”. „
Telefon zaczął wibrować cztery minuty później.
Gérard dzwonił dziewięć razy. Zostawił wiadomości, w których oskarżał ją o upokorzenie rodziny i narażenie matki na niebezpieczeństwo, po czym nagle porzucił historię o operacji.
„Élodie straci wszystko przez twój egoizm!”
Élodie napisała SMS-a:
„Pożałujesz tego”.
O 16:10 ktoś głośno zapukał do drzwi.
Na progu stało dwóch policjantów.
Gérard i jego żona złożyli skargę na Camille za defraudację dokonaną przez osobę bezbronną. Twierdzili, że wykorzystała wątły stan zdrowia matki, aby przejąć kontrolę nad ich kontami.
Według ich oświadczenia, operacje
Podejrzana aktywność rozpoczęła się 6 stycznia.
6 stycznia Camille leżała nieprzytomna na oddziale intensywnej terapii.
Zaprosiła policjantów do środka i położyła na stole swoje wyciągi bankowe, zaświadczenia lekarskie, sfałszowany kredyt, wiadomości od Élodie i sfabrykowaną historię o operacji.
Kiedy odtworzyła nagranie, na którym Gérard opowiada o pojeździe, jeden z policjantów zamknął notes.
„Proszę zachować oryginały, proszę pani”.
Wyszli z kopiami i obietnicą przekazania akt do wydziału ds. przestępstw finansowych.
Godzinę po ich wyjściu Camille otrzymała anonimową wiadomość.
„Proszę wycofać skargę i powiedzieć policji, że jest pani zdezorientowana”.
Dołączono zdjęcie.
Przedstawiało ono Juliena przed ich skrzynką pocztową, zrobione z przeciwległego chodnika.
Potem przyszła druga wiadomość:
„Nie chciałaby pani, żeby pani mąż miał kłopoty”. „
Kamery pokazały ciemną limuzynę zaparkowaną przed domem wcześniej tego popołudnia. Camille rozpoznała samochód swojej matki po wgnieceniu nad tylnym kołem.
Strach przybrał wtedy nową formę. Nie był to już strach przed rozczarowaniem rodziny. To był strach przed tym, co była w stanie zrobić, żeby utrzymać nad nimi kontrolę.
Samira przyjechała do nich. Przyjechała z dwiema torbami na zakupy, kocem i starym kijem baseballowym, który niezręcznie położyła w przedpokoju.
„Nie wiem, jak go używać” – wyjaśniła. „Ale dodawał mi otuchy podczas jazdy”.
Później, siedząc przy stole, opowiedziała, co wydarzyło się w noc awarii.
Zadzwoniła do matki Camille z telefonu córki.
„Powiedziałam jej, że masz problemy z oddychaniem” – opowiadała Samira. Powiedziała mi, że zawsze zachowujesz się dramatycznie, gdy o coś proszą. Potem zapytała, czy dokonałaś przelewu dla swojego ojca.
Potem Samira wyjaśniła, że Élodie dwukrotnie przychodziła do centrali firmy, aby odebrać służbowy komputer Camille. Za drugim razem przyniosła sfałszowane upoważnienie ze swoim podpisem.
Następnego dnia, w towarzystwie Juliena i Samiry, Camille wróciła do biura. Sam widok kserokopiarki sprawił, że ugięły się jej nogi.
Kierownik IT odzyskał jej osobiste pliki. Wśród zeznań podatkowych i harmonogramów spłat znajdował się dokument o nazwie „Organizacja rodziny”.
Camille nigdy go nie utworzyła.
Plik pochodził z komputera Gérarda.
Zawierał wartość jego domu, jego pensję, jego oszczędności, jego emeryturę i kwotę polisy na życie. Obok każdego sum to imiona Gérarda, jego żony i Élodie.
Na drugiej zakładce znajdowały się stare hasła, jej odpowiedzi na pytania bezpieczeństwa oraz numery kilku oficjalnych dokumentów.
Na dole strony dodano zdanie:
„Jeśli Camille nie będzie już w stanie zarządzać swoimi sprawami, uzyskaj zgodę rodziny, zanim Julien zainterweniuje”.
Kolejny dokument był jeszcze poważniejszy.
Był to projekt wniosku do sędziego opiekuńczego. Gérard prosił o zgodę na zarządzanie majątkiem Camille, argumentując, że jest niestabilna, zagubiona i manipulowana przez męża.
Élodie miała zeznawać przeciwko niej.
Wniosek został sporządzony sześć dni przed jej załamaniem.
Jej rodzina przygotowywała się zatem do przejęcia nad nią kontroli jeszcze przed hospitalizacją.
Policja finansowa odkryła później, że oszukańczy kredyt samochodowy nie był pierwszym przypadkiem oszustwa. Gérard posługiwał się tożsamością Camille już trzy razy: do finansowania remontów, zakupu mebli i pokrycia strat małej firmy.
Najwcześniejszy przypadek datowane na okres, gdy miała 20 lat.
Jej matka brała udział w weryfikacji telefonicznej. Élodie dostarczyła dokumenty Range Rovera.
Pewnej nocy włączył się alarm w garażu.