Nie spieszyłam się z przygotowaniami. Granatowe spodnie. Biała bluzka. Włosy związane. Kiedy weszłam do windy, czułam się lepiej niż od miesięcy.
Kiedy drzwi otworzyły się do holu, wszyscy już tam byli.
Ethan odwrócił się pierwszy, z rumieńcem na twarzy. „Mówisz serio?”
Podeszłam do recepcji z teczką w ręku. „Całkowicie”.
Diane zrobiła krok naprzód, oburzona. „Anulowałaś nasze pokoje?”
„Nie” – powiedziałam. „Przestałam płacić ludziom, którzy uważają, że upokarzanie mnie to rozrywka”.
Megan uniosła ręce. „Z powodu jednego żartu?”
Spojrzałam na nią, a potem na Ethana. „Nie. Przez lata tego”.
Ethan zniżył głos, starając się brzmieć opanowanie. „Claire, odłóż kartę i przestań nas zawstydzać”.
To słowo – „nas” – załatwiło sprawę.
Wyciągnęłam paragony z teczki, położyłam je na blacie i powiedziałam wystarczająco głośno, żeby wszyscy usłyszeli: „Dałaś sobie radę, zawstydzając mnie wczoraj wieczorem. Teraz możesz zapłacić swój rachunek”.
I wtedy Ethan powiedział to, co uciszyło cały hol.
Część 3
Spojrzał mi prosto w oczy, zaciskając szczękę, i powiedział: „Gdybyś była lepszą żoną, może moja rodzina naprawdę by cię chciała”.
Przez chwilę nikt się nie ruszył.
Ani jego matka. Ani jego siostra. Ani biznesmen, który kasował obok nas. Nawet Noah za biurkiem.
Coś we mnie zamarło.