Gwałtownie wypuścił powietrze. „Zawsze tak robisz. Nie potrafisz znieść żartów, więc robisz z siebie ofiarę.”
O mało się nie roześmiałam. „Ofiara? Ethan, zapłaciłam za całą tę podróż.”
„A nikt cię o to nie prosił.”
To uderzyło jak zimny prysznic. Nikt mnie o to nie prosił. Jakbym…
Rzucałam w nich pieniędzmi, żeby zwrócić na siebie uwagę. Jakbym nie zapłaciła, bo Ethan obiecał, że to pomoże jego rodzinie, a on spojrzał mi w oczy i powiedział: „Wynagrodzę ci to”.
„Wiesz co?” – zapytałam. „Masz rację”.
Zamilkł. „Co to znaczy?”
„To znaczy, że skończyłam z robieniem rzeczy, o które nikt mnie nie prosił”.
Potem się rozłączyłam.
O 7:15 rano następnego dnia mój telefon eksplodował.
Ethan dzwonił sześć razy. Diane dwa razy. Megan cztery razy. Potem zaczęły napływać SMS-y.
Co zrobiłaś?
W recepcji napisano, że pokoje nie są wynajęte.
Zadzwoń do mnie natychmiast.
Claire, to szaleństwo.