W odległych zakątkach Parku Narodowego Yellowstone w stanie Wyoming, poranek 22 października 2017 roku stał się datą ratunku tak niepokojącego, że pozostawił niezatarte piętno w historii zaginięć na łonie natury.
Grupa strażników leśnych, podczas rutynowego patrolu w gęstym lesie w pobliżu Doliny Mar, zboczyła z trasy i natknęła się na coś nieoczekiwanego: opuszczoną chatę w zaskakująco dziwnym stanie. Drzwi, podparte od zewnątrz gigantycznym pniem sosny, wyglądały tak, jakby zostały zapieczętowane, aby uniemożliwić jakąkolwiek ucieczkę.