Wstałam, wróciłam do recepcji i przesunęłam paragon z karty po marmurowym blacie.
„To ja zapłaciłam za wszystkie pięć pokoi” – powiedziałam cicho.
Noah zerknął na paragon, a potem na ekran rezerwacji. „Tak, proszę pani”.
Wzięłam głęboki oddech i pochyliłam się bliżej.
„Anuluj wszystkie pokoje, które nie były używane po dzisiejszym wieczorze” – powiedziałam. „Od jutra rano będą zdani na siebie”.
Mrugnął. „Jesteś pewien?”
Zerknąłem w stronę windy, wyobrażając sobie śmiejącego się Ethana, wznoszącego toast z rodziną, która przez lata uczyła go, że zawsze będę przełknął obelgę, załagodzi sytuację i będzie płacił dalej.
Tym razem się uśmiechnąłem.
„Zdecydowanie tak” – powiedziałem. „I potrzebuję wydruków dla każdej płatności na moje nazwisko – bo kiedy jutro zejdą na dół, chcę, żeby wszystko było gotowe”.
Część 2
Noah nie zadał mi już więcej pytań. Skinął głową, zniżył głos i powiedział: „Skoro jesteś posiadaczem karty i głównym gościem rezerwacji, mogę oddzielić twój pokój i oddzielić pozostałe noce od pozostałych. Ale kiedy to zrobię, będą potrzebować ważnej metody płatności przy wymeldowaniu jutro, jeśli będą chcieli zostać”.
„Idealnie” – powiedziałem.
Mój ton był spokojny, ale w środku kipiałem gniewem i adrenaliną.