– To dlaczego powiedziałeś mamie przed ślubem, że nie musi na mnie uważać?
Zamarł.
– O czym ty mówisz?
Pokazałem mu poprzednią część grupy wiadomości.
Podczas gdy policja rejestrowała dane, przeglądałam wiadomości i robiłam zrzuty ekranu z każdej ważnej rozmowy.
Trzy dni przed ślubem Aranka napisała:
„Przecież nie będzie się wściekał, jeśli chcemy być u niego na święta?”
Odpowiedź Gergő:
„Luca wszystko zniesie. Nie ma dokąd wrócić”.
Jego wzrok zatrzymał się na jego własnym zdaniu.
– Nie to miałam na myśli.
– Co miałaś na myśli?
– Myślałam, że nie ma bliskiej rodziny.
– A ty myślałaś, że nie mam wyboru.
– Nie.
– Dokładnie to napisałaś.
– Byłam o coś zła.
– Trzy dni przed ślubem?
– Nie pamiętam.
– Będę pamiętać.
Tej nocy zamknęłam się w sypialni.
Gergő spał w salonie.
Zadzwoniłam do właściciela o siódmej rano. Powiedziałam jej, że doszło do konfliktu małżeńskiego, że w mieszkaniu była policja i że chcę rozwiązać umowę najmu.
Właściciel był zaskoczony.
– Natychmiast?
– Zgodnie z umową obowiązuje trzydziestodniowy okres wypowiedzenia. Zapłacę za cały ten okres.
– Czy pani mąż zostanie?
– Nie ma tego w umowie. Może pani podpisać z nim nową umowę najmu, jeśli spełni warunki.
Właściciel poprosił Gergő o zaświadczenie o dochodach tego samego dnia.
Jego pensja sama w sobie nie wystarczała na pokrycie czynszu i rachunków.
Powinien był zapewnić poręczyciela lub wyższą kaucję.
Aranka powiedziała, że nie zapewni poręczyciela.
Brat Gergő też nie.
Krewny, który dzień wcześniej nawet podzielił się moją kartą płatniczą, nagle przestał odbierać telefony.
Drugi raz zadzwoniłam do prawnika.
Dr Júlia Szekeres przejrzała akty małżeństwa, nagrania i wiadomości.
– Rozwód może być szybki za obopólną zgodą – powiedziała. – Jeśli mąż nie będzie współpracował, złożymy pozew jednostronnie.
– Mamy bardzo mały wspólny majątek.
– To ułatwia sprawę.
– Możesz zatrzymać prezenty ślubne.
– Jesteś pewna?
– Nie chcę się z nimi kłócić o jeden ekspres do kawy.
Na początku Gergő nie chciał podpisać umowy.
Powiedział, że potrzebuje czasu.
Potem zasugerował mediatora.
Następnie zagroził, że powie mojemu pracodawcy, że jestem agresywna.
Mój prawnik przesłał mu transkrypcję nagrania audio i kopię raportu policyjnego.
Tego wieczoru dostałam od niego wiadomość.
„Jeśli będziesz tak dalej postępować, moja matka wniesie oskarżenie”.
„Masz do tego prawo” – odpisałam.
„Też możesz mieć kłopoty”.
„Biorę odpowiedzialność za swoje czyny”.
Nie potrafił odpowiedzieć.
Aranka rzeczywiście złożyła skargę o spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu.
Jednak badanie lekarskie nie wykazało żadnych obrażeń. Jej włosy i ubranie były poplamione, ale nie odniosła obrażeń fizycznych.
Policjanci wzięli pod uwagę, że zmierzała w moim kierunku i że kilkakrotnie prosiłem ją, żeby zostawiła ją w spokoju.
Stół i naczynia były moją własnością.
Ściana ani wynajęte mieszkanie nie zostały uszkodzone.
Ostatecznie sprawę zamknięto z ostrzeżeniem o wykroczeniu i bez mediacji.
Jednak Aranka i Gergő zostali przesłuchani oddzielnie z powodu zamknięcia drzwi i próby dorwania telefonu.
Gergő wtedy
r twierdził inaczej niż pierwszego dnia.
Powiedział, że nie wiedział, że matka zamknęła drzwi.
Na nagraniu słychać jednak, jak mówi:
„Nie wypuszczajcie go, dopóki nie odda telefonu”.
Postawiony w stan oskarżenia, odpowiedział:
– Sytuacja była napięta.
Śledczy zapytał:
– Czy napięcie zmieniło sens pańskich słów?
Gergő nie odpowiedział.
Śledztwo w jego miejscu pracy nie zostało wszczęte, ponieważ chciałem się tym zająć.
Nawet nie poszedłem do starostwa.
Jeden z jego krewnych opublikował nagranie przewróconego stołu, na którym Gergő krzyczy w tle:
– Oddajcie mi swoją kartę, a wszystko będzie dobrze!
Nagranie zostało przekazane jego kolegom.
Ponieważ jako urzędnik państwowy zajmował się danymi finansowymi i osobowymi, jego przełożony zapytał, czy toczy się przeciwko niemu jakieś postępowanie karne.
Gergő próbował to ukryć.
Później okazało się, że władze oficjalnie skontaktowały się już z jego pracodawcą w sprawie jego danych kontaktowych.
Otrzymał upomnienie dyscyplinarne za fałszywe oświadczenie.
Nie został zwolniony.
Nie wolno mu jednak było dłużej opowiadać o tej historii, jakby nie groziły mu żadne konsekwencje.
W międzyczasie stało się jasne, na co miała być przeznaczona moja pensja.
Kuzyn Gergő, Norbert, był winien sześć milionów forintów zbankrutowanemu dealerowi samochodowemu. Aranka myślała, że moje małżeństwo zapewni rodzinie stały dochód.
Dwa tygodnie przed ślubem przygotowała już budżet.
W grupie wiadomości napisano:
„Możesz odkładać czterysta tysięcy z pensji Luki miesięcznie na spłatę długu Norbiego”.
Kolejna wiadomość:
„I tak płaci czynsz, pieniądze Gergő powinny zostać u nas”.
Trzecia:
„Później jego premia w pracy powinna zostać przekierowywana. Nie powinien mieć własnych oszczędności, bo wtedy łatwiej mu będzie odejść”.
To zdanie było dla mnie najtrudniejsze do przeczytania.
Nie chcieli po prostu zabrać mi pieniędzy.
Treści promowane
Od starożytności do współczesności: Etapy ewolucji tańca arabskiego
Brainberries
Co się stanie, jeśli zaatakuje cię anakonda? Przeczytaj
Brainberries
Najsłynniejsze śmiałe sceny z serialu „Orange Is the New Black”
Brainberries
Celowo chcieli uniemożliwić mi odejście.
Gergő widział każdą wiadomość.
Do niektórych z nich wysłał serduszka.
Kiedy pokazałem mu je przed rozprawą rozwodową, powiedział:
– Tylko żartowali.
– Twoja rodzina dużo żartuje z zabierania cudzych pieniędzy.
– Mama nie rozumie współczesnego małżeństwa.
– A ty?