Samochód zniknął na końcu drogi.
I zostałem sam.
—
Pierwsze kilka dni było dziwne.
Dom zdawał się zatrzymać w czasie.
Każdy pokój był nieskazitelnie czysty.
Jakby Gérard przygotował coś przed śmiercią.
Znalazłem nawet świeże przetwory, nowe baterie i latarki.
Jak bunkier.
Szóstego dnia usłyszałem hałas w piwnicy.
Metalowy amortyzator.
Natychmiast zszedłem na dół.
Ale nikogo tam nie było.
Tylko te wielkie stalowe drzwi z tyłu piwnicy.
Słynna skrzynia.
Położyłem na tym rękę.
Zimno.
Masywny.
Nie da się otworzyć bez kodu.
I nagle…
Zauważyłem coś dyskretnie wygrawerowanego na metalu.
„Nigdy im nie ufaj.” **
Zaparło mi dech w piersiach.
To było pismo Gérarda.
Tej nocy ktoś chodził wokół domu.
Wyraźnie słyszałem kroki na żwirze.
Wtedy lampa na krótko oświetliła okno pokoju dziennego.
Natychmiast zgasiłem wszystkie światła.
Moje serce biło tak mocno.
Ktoś tam był.
Ktoś wiedział, że byłem sam.
Wziąłem starą strzelbę wiszącą na ścianie.
Kroki ucichły.
Nagle w oddali odjechał samochód.
Rano odkryłem ślady opon przed posesją.
I jeden szczegół mnie przeraził.
Papieros roztrzaskany na ziemi.
Mathieu palił dokładnie tę markę.
—
Piętnastego dnia wezwał mnie Mistrz Perrin.
Jego głos drżał.
— *Pani Delmas… proszę mnie uważnie posłuchać.*
— *Co się dzieje?*
— *Ktoś przeszukiwał księgi rachunkowe Gérarda od jego śmierci.*
Poczułem, jak zaciska mi się gardło.
– *Kto?*
— *Jeszcze nie wiem.*
Potem dodał:
„Ale twój mąż tuż przed śmiercią przelał sporo pieniędzy.”
– *Ile?*
Cisza.
Następnie:
— *Ponad dwanaście milionów euro.*
Prawie puściłem telefon.
Dwanaście milionów.
— *Gdzie oni są?*
— *Myślę… w tej skrzyni.*
Całe moje ciało zamarzło.
Więc to nie było tylko dziedzictwo.
To było coś innego.
Coś o wiele bardziej niebezpiecznego.
Wtedy Maitre Perrin mruknął:
— *Twój mąż prowadził śledztwo w sprawie pewnej osoby przed śmiercią.*
— *Na kim?*
Jego odpowiedź mnie zniszczyła.
— *O swoim własnym synu.*