Ceremonia odbywała się w posiadłości rodziny Hale. Ogród był pełen gości, a Vivian poruszała się między nimi, przyjmując pochwały niczym królowa.
Ethan wszedł do mojej garderoby bez pukania.
„Wyglądasz niesamowicie” – powiedział, całując mnie w czoło.
Odwzajemniłam uśmiech. „Wyglądam na wystarczająco kosztowną?”
Coś na chwilę się zmieniło na jego twarzy.
Potem się uspokoił. „Zdenerwowana?”
„Już nie.”
Wyciągnął poprawioną intercyzę. „Prawnik mamy potrzebuje twojego podpisu przed ceremonią”.
Powoli przekartkowałam strony. W ciężkim, prawniczym języku kryła się klauzula dająca Ethanowi tymczasową kontrolę nad moją firmą, gdybym stała się niezdolna do pracy z przyczyn medycznych.
Podpisałam ją – ale nie swoim imieniem i nazwiskiem.
W miejscu na podpis napisałam: Dowód rzeczowy A.
Ethan chwycił dokumenty. „Co to jest?”
Daniel wszedł z dwoma detektywami po cywilnemu i kobietą, którą Ethan rozpoznał od razu: Rebeccą Sloan, prokurator federalną prowadzącą śledztwo w sprawie oszustw w Hale Maritime, firmie Vivian.
Vivian wparowała do pokoju chwilę później. „Co się dzieje?”
Wstałam, unosząc spódnicę. „Wybrałaś niewłaściwą kobietę”.
Vivian prychnęła lekceważąco. „Kolejne nieporozumienie”.
Odtworzyłam nagranie.
Głos Ethana wypełnił pomieszczenie: „Jesienią ją pochowam”.
Vivian rzuciła się na mój telefon, ale Daniel przesunął się między…
w nas.
„To nagranie jest nielegalne” – warknęła.
„Nie” – powiedziałem. „Twój system bezpieczeństwa zarejestrował to w nieruchomości objętej pisemną zgodą na monitoring. Tę samą, którą podpisałeś, kiedy moja firma modernizowała twój system”.
Po raz pierwszy jej pewność siebie zachwiała się.
Rebecca otworzyła teczkę. „Rozmowa wspomina również o morderstwie z premedytacją, spisku, oszustwie ubezpieczeniowym i manipulacji majątkiem firmy”.
Marcus został zatrzymany w pobliżu namiotu cateringowego. W jego samochodzie detektywi odkryli faktury za przeróbki łodzi, telefony jednorazowe i maszynopis harmonogramu mojego planowanego wypadku.
„Nie masz pojęcia, jak wpływowa jest ta rodzina”.
„To” – powiedziałem – „twój drugi błąd”.
Pierwszy telefon, jaki wykonałem poprzedniego wieczoru, był do Daniela. Drugi do niezależnych dyrektorów mojej firmy. Przed wschodem słońca anulowali wszystkie dane dostępowe, jakie kiedykolwiek otrzymał Ethan. Trzeci telefon był do banku finansującego Hale Maritime.
Przez miesiące mój zespół prawny po cichu gromadził dowody na to, że Vivian wykorzystywała firmy-słupki do wyprowadzania pieniędzy z rządowych kontraktów. Wstrzymywałam się ze zgłoszeniem jej, ponieważ Ethan błagał mnie, żebym uwierzyła, że nieprawidłowości są nieszkodliwe.
Włożyłam ostatni zaszyfrowany dysk do ręki Rebekki.
Vivian spojrzała na niego, jakby to była broń wymierzona w nią.
„Śledztwo w mojej sprawie?”
„Chroniłam mężczyznę, którego myślałam, że kocham.”
Ethan podszedł bliżej. „Claire, posłuchaj. Mama naciskała. Nigdy bym cię nie skrzywdził.”
Wpatrywałam się w niego.
„Zaaranżowałaś moją śmierć.”
„To były plotki.”