Rozdział 1: Szara torba podróżna
Nazywam się Tiffany Seard. Mam trzydzieści cztery lata, jestem starszą menedżerką projektów, specjalizującą się w wielomilionowych harmonogramach infrastrukturalnych, a mimo to do zeszłego miesiąca byłam wciąż dwunastoletnią dziewczynką mieszkającą w piwnicy i czekającą na pozwolenie na istnienie.
Koniec nie nastąpił wraz z krzykiem. Nie nastąpił wraz z dramatycznym brzękiem tłuczonego szkła. Nadszedł wraz z klinicznym chłodem głosu mojej matki w kuchni pachnącej cytrynowym płynem do czyszczenia i czosnkowym chlebem.