Postawiłam przed nim ostatni przykryty talerz.
Wtedy otworzyły się drzwi kuchni.
A twarz Caleba zbladła…
Część 2
Kobieta, która weszła do środka, nie była gospodynią jego matki, sąsiadką ani jakąś kościelną plotkarką.
To była detektyw Marla Hayes z wydziału ds. przestępstw finansowych.
Za nią stała moja prawniczka, Denise Caldwell, opanowana w granatowym garniturze, trzymająca skórzaną teczkę. Dwóch umundurowanych funkcjonariuszy czekało na ganku, deszcz spływał im z rond kapeluszy.
Widelec Caleba zatrzymał się w połowie drogi do ust.
Perły Evelyn przesunęły się na jej szyi.
„Pani Whitmore” – zwróciła się do mnie detektyw Hayes – „dzień dobry”.
„Dzień dobry, detektywie” – odpowiedziałem.
Caleb wstał tak gwałtownie, że jego krzesło zaskrzypiało na twardym drewnie.
„Co to, do cholery, jest?”
Uniosłem srebrną pokrywkę z ostatniego naczynia.
W środku nie było jedzenia.
W środku znajdowały się wydrukowane przelewy bankowe, zdjęcia, rachunki hotelowe, fałszywe faktury i kopia nagrania z kamery na korytarzu. Na górze widniał wyraźny obraz: dłoń Caleba uderzająca mnie w twarz o 23:43.
Evelyn jęknęła, ale nie z mojego powodu.
„Caleb” – syknęła – „co zrobiłeś?”
Szybko doszedł do siebie. Mężczyźni tacy jak Caleb zawsze tak robią. Zmrużył oczy, zacisnął szczękę, a jego głos opadł do tonu sali sądowej, którego używał do zastraszania kontrahentów, kelnerów i mnie.
„Moja żona jest niestabilna” – powiedział. „Od miesięcy jest emocjonalna. Zazdrosna. Paranoiczna”.
Denise otworzyła teczkę.
„Trudno będzie się z tym kłócić, panie Whitmore, biorąc pod uwagę, że pańska żona przekazała bankowi, audytorowi stanowemu i organom ścigania pełny harmonogram pana defraudacji z Whitmore Charitable Trust”.
Evelyn zbladła.
Fundusz był jej dumą: charytatywne lunche, skrzydła szpitalne, kolacje stypendialne, jej imię wyryte na tabliczkach w całej Savannah. Caleb zajmował się księgowością. Caleb chwalił się hojnością. Caleb okradał dzieci z grantów medycznych i wpychał pieniądze w firmy-słupów, długi hazardowe i weekendowe wyjazdy z Amber Lyle.
Odkryłam pierwszą fałszywą fakturę w styczniu.