Obudziłam się o drugiej w nocy, otworzyłam pudełko na dole szafy i wyjęłam pożółkłe zdjęcie. Staliśmy z Adamem na szkolnym korytarzu. Przycisnęłam książki do piersi, a on objął mnie ramieniem. Oboje uśmiechaliśmy się tak pewnie, jakby świat nie mógł nas powstrzymać.
Adam napisał na odwrocie zdjęcia:
„Dokądkolwiek życie mnie poniesie, znów cię znajdę”.
Następnego dnia Julia przyszła sama do sekretariatu.
„Czy możemy porozmawiać na osobności?” zapytała.
Gergő nie było w domu, więc zaproponowałam jej miejsce.
Julia położyła na stole wytarty plik listów przewiązany niebieską wstążką.
Rozpoznałam swój charakter pisma.
Czułam, jakbym nagle straciła oddech.
„Gdzie to znalazłaś?”
„Ojciec Adama zmarł dwa tygodnie temu” – powiedziała cicho. „Znaleźliśmy je w zamkniętej szufladzie, kiedy sprzątaliśmy dom. Wszystkie nieotwarte.
Drżącą ręką dotknęłam wierzchniej koperty.
„A więc Adam ich nigdy nie dostał?”
„Nie.”
„Dlaczego jego ojciec je zatrzymał?”
Twarz Julii pociemniała.
„Bo nie chciał, żeby Adam ci kiedykolwiek wybaczył.”
„Nie rozumiem tego.”
„Adam nie był tej nocy z inną dziewczyną” – kontynuowała. „Ta dziewczyna była jego przyrodnią siostrą. Nieślubnym dzieckiem jej ojca. Płakała, bo tego dnia dowiedziała się, że jej matka jest poważnie chora. Adam obiecał jej pomóc.
Zamknęłam oczy.
Przez dziesięć lat wiedziałam, że popełniłam błąd. Ale teraz naprawdę zrozumiałam, jak bardzo.
„Dlaczego mi to mówisz?”
Julia milczała przez długi czas.
„Bo wczoraj wieczorem zapytałam Adama, czy kiedykolwiek kochał kogoś bardziej niż mnie. Nie odpowiedział.” Po prostu wyjęła te listy z mojej torby i siedziała z nimi w ciemności godzinami.
„Julia…”
„Nie zrozum mnie źle. Nie przyszłam tu, żeby wręczyć ci mojego narzeczonego. Chcę znać prawdę, zanim go poślubię”.
Drzwi nagle się otworzyły.
Adam stanął w progu.
Jego wzrok padł najpierw na Julię, a potem na listy.
„Co robisz?” zapytał.
Julia wstała.
„Co powinnaś była robić? Próbuję dowiedzieć się, kogo naprawdę chcesz poślubić”.
Twarz Adama pociemniała.
„Proszę, wyjdź”.
– Adam…
Treści promowane
Poznaj te pulchne azjatyckie modelki, które zachwycają w świecie mody
Brainberries
Nagły kryzys zdrowotny wywrócił życie saudyjskiej influencerki do góry nogami
Herbeauty
Gdy zobaczysz ten taniec… poczujesz coś innego
Herbeauty
– Muszę porozmawiać z Dorą.
Julia podniosła swoją torebkę. Zanim wyszła, zatrzymała się obok mnie.
– Nie okłamujcie się przez kolejne dziesięć lat – powiedziała.
Kiedy drzwi zamknęły się za nią, zostaliśmy sami z Adamem.
Powoli podszedł do stołu i wziął jeden z listów.
– Napisałeś dwanaście listów w pierwszym roku.
– Jeden co miesiąc.
– Potem sześć.
– Myślałem, że je wyrzucasz.
– Nigdy żadnego nie widziałem.
Jego głos drżał.
– Dlaczego nie przyszedłeś do mnie osobiście?
– Miałem siedemnaście lat. Moja mama miała załamanie nerwowe. Pracowałam, studiowałam i każdego dnia czekałam na twoją odpowiedź. Potem usłyszałam, że wyjechałaś do Londynu. Myślałam, że zaczęłaś nowe życie.
– Przyjęłam stypendium po twoim wyjeździe.
– Wiem.
Ádám odłożył list.
– Nie. Nic nie wiesz. Nie wiesz, jak to było widzieć cię z Gregiem. Nie wiesz, że następnego dnia poszłam do ciebie i zastałam dom pusty. Nie wiesz, że twój ojciec powiedział, że nie chcesz mnie już więcej widzieć.
– Mój ojciec tak powiedział?
– Tak. A Greg to potwierdził.
Zamarłam.
– Greg?
Ádám zaśmiał się gorzko.
– Powiedział, że spotykacie się od tygodni. Że pocałowałaś go tylko w mojej obecności, bo miałaś dość dotrzymywania tajemnic.
– To kłamstwo.
„Dziesięć lat temu w to wierzyłem”.
Podszedł bliżej. Był tak blisko, że czułem jego zapach i nagle znów poczułem się jak siedemnastolatek.
Sama to zrobiłam.
„Powiedz mi, Dóro!” – zapytał. „Dlaczego mnie pocałowałaś?”
Łzy napłynęły mi do oczu.
„Bo bałam się, że mnie zostawisz. Gergő powiedział, że jedziesz do Londynu z tą dziewczyną. Powiedział, że tylko cię powstrzymuję. Chciałam, żebyś cierpiała, zanim ty zranisz mnie”.
Ádám długo na niego patrzył.
„Zrobiłam to”.
Potem odwrócił się i wyszedł.
Tego wieczoru, kiedy wróciłam do domu, Gergő siedział w kuchni. Przed nim stała szklanka whisky.
Trzymał w dłoni jeden z listów.
„Chyba w końcu go znalazłam” – powiedział.
W tym momencie zdałam sobie sprawę, że wciąż nie znam najciemniejszej części naszej przeszłości.
Część 2 – Dwanaście skradzionych listów i wesele, na którym nikt nie powiedział „tak”
„Co ten list z tobą robi?” zapytałam.
Gergő powoli położył go na stole.
– Julia do mnie zadzwoniła. Powiedziała, że znaleziono je u ojca Ádáma. Myślałam, że prędzej czy później trafią tutaj.
– Wiedziałeś o nich?
Nie odpowiedział.
Ale jego milczenie mówiło wszystko.
– Gergő, zapytałam o coś.
– Dóro, minęło dziesięć lat. Czy to wszystko nie jest teraz takie samo?
– Wiedziałeś o tych listach?
Wstał i nerwowo podszedł do okna.
– O pierwszych kilku.
– Jak?
– Twój ojciec ci je pokazał.
– Dlaczego miałby ci je pokazywać?
– Bo chodziłam do niego co tydzień. Pomagałam mu remontować dom po twojej wyprowadzce. Wiedział, że cię kocham.
Ścisnął mi się żołądek.
– Mój ojciec nienawidził Ádáma.
– Twój ojciec chciał, żebyś była z mężczyzną, który nie zostawi cię przy pierwszej okazji.
– Adam cię nie zostawił.
– Jechał do Londynu!
– Odrzucił stypendium z mojego powodu!
Gergő skrzywił się.
– I myślisz, że to romantyczne? Rezygnować z całej przyszłości dla licealnej miłości?
– Nie o tym mówimy. Mówimy o okłamywaniu mnie. Powiedziałaś mi, że Adam jedzie do Londynu z inną dziewczyną.
– Bo wiedziałam, że spojrzysz na mnie tylko wtedy, gdy już nie będzie z tobą.
Po jego słowach zapadła taka cisza, że usłyszałam ciche buczenie lodówki.
– Czy ty to wszystko zaaranżowałaś?
– Nie prosiłam go, żeby przytulił tę dziewczynę.
– Jego własną przyrodnią siostrę!
Gergő wzruszył ramionami.
– Wtedy nawet o tym nie wiedziałem.
– Ale wiedziałaś, że to, co mówiłaś o Adamie, było kłamstwem.
– Wiedziałem, że chciał odejść. Wiedziałem, że chciał czegoś więcej niż to małe miasteczko. Wiedziałem też, że będziesz zdruzgotany, kiedy zda sobie sprawę, ile możliwości ma bez ciebie.
– To nie była twoja decyzja.
– Pocałowałeś mnie.
– Byłem zły i głupi. Ale celowo mnie popchnąłeś.
Greg trzasnął stołem.
– Jestem z tobą od dziesięciu lat! Kiedy twoja matka zachorowała, zabrałem ją do lekarza. Kiedy zakładałeś firmę, włożyłem w nią wszystkie oszczędności życia. Kiedy żaden klient w ciebie nie wierzył, ja wierzyłem. A teraz Adam wchodzi z dwojgiem pięknych oczu, a ty patrzysz na niego, jakbym nigdy nie istniał!
– Nie chodzi o to, co czuję do Adama. Chodzi o to, że trzymałeś mnie w kłamstwie przez dziesięć lat.
Sięgnęłam, żeby zdjąć obrączkę.
Twarz Gergő zbladła.
– Ani się waż!
– Już cię nie zobaczę.
– Chcesz wszystko zmarnować w jeden dzień?
– Odebrałeś mi wybór dziesięć lat temu.