Zdjęłam obrączkę i położyłam ją przed nim.
Gergő ją podniósł.
– Dobrze. Idź do Ádáma! Ale nie zapominaj, że on poślubi inną kobietę. I nie myśl, że ci wybaczył to, co zrobiłaś. Co najwyżej będzie miał kolejną okazję, żeby cię upokorzyć.
Tej nocy spałam z przyjaciółką. Następnego ranka i tak poszłam do pracy.
Umowa wymagała ode mnie kontynuowania organizacji ślubu. Gergő odmówił negocjacji i chociaż przyszłość naszej wspólnej firmy była niepewna, nie chciałam zawieść Júlii.
W kolejnych tygodniach rozmawiałam z Ádámem tylko o najistotniejszych sprawach. O miejscu, kolacji, muzyce, liście gości. Júlia stawała się coraz cichsza. Czasami przyłapywałam ją na patrzeniu nie na dekoracje stołu, ale na twarz Ádáma, jakby szukała odpowiedzi.
W piątkowe popołudnie spotkaliśmy się z dekoratorem na tarasie hotelu Fenyves. Po próbie Júlia powiedziała, że boli ją głowa i wróciła do swojego pokoju.
Ádám został przy balustradzie.
Pod nami pomarańczowe światło migotało na wodzie Balatonu. Przed nami roztoczył się ten sam widok, który oglądaliśmy razem setki razy jako nastolatkowie.
„Słyszałem, że zerwałaś zaręczyny” – powiedział.
„Júlia tak powiedziała?”
„Gergő. Zadzwonił do mnie.”
„Czego chciał?”
„Żeby mnie ostrzec, żebym trzymała się od ciebie z daleka.”
„I co powiedziałaś?”
Ádám spojrzał na wodę.
– Że czekał na to dziesięć lat.
– Na co?
– Żeby w końcu zostać ofiarą.
Odsunęłam się.
– Przepraszam, Adamie.
– Co?
– Wszystko. Pocałunek. Moja duma. Że ci nie ufałam. Że nie prosiłam o prawdę. Nie proszę cię o wybaczenie. Chcę tylko, żebyś wiedział, że nie minął ani jeden dzień, żebym tego nie żałowała.
Adam zacisnął pięść.
– W jednym z listów napisałeś, że co noc zasypiałeś z telefonem w dłoni.
– Zgadza się.
– W innym napisałeś, że wróciłeś do hangaru na łodzie w swoje osiemnaste urodziny.
– Czekałam na ciebie trzy godziny.
– Byłem w Londynie. Siedziałem pijany w barowej toalecie, próbując zapomnieć, jak patrzyłeś na Grega tamtej nocy.
Uśmiechnęłam się ze łzami w oczach.
– N
Spojrzałam na niego. Patrzyłam na ciebie przez jego ramię.
Adam odwrócił się do mnie.
„Przeczytałem wszystkie osiemnaście listów”.
„Wiem”.
„Trzy razy”.
Wiatr zawiał mi włosy na twarz. Adam uniósł dłoń, jakby chciał je odgarnąć, ale zatrzymał się w pół kroku.
„Nie” – wyszeptałam.
„A co nie?”
„Nie patrz tak na mnie. Julia jest na górze. Za dwa tygodnie się z nią ożenisz”.
„Myślisz, że nie wiem?”
„To idź do niej”.
Adam odwrócił się.
„Kocham Julię”.
Zdanie bolało, ale i tak skinęłam głową.
„Więc nie mamy o czym rozmawiać”.
„Ale nie kocham cię tak, jak kochałam”.
„To nie ma znaczenia. Nie możemy zrujnować jej życia, bo mamy niedokończoną przeszłość”.
„A co mam zrobić?” Czy mam mówić „tak”, kiedy widzę cię za każdym razem, gdy zamykam oczy?
– Powiedz mu prawdę.
– Prawda jest taka, że przez dziesięć lat chciałem cię nienawidzić. Spotykałem się z innymi kobietami. Pracowałem, podróżowałem, zdobywałem nagrody. Myślałem, że jesteś już nikim. Potem wszedłem do twojego biura i w jednej chwili stałem się tym samym siedemnastolatkiem, który stał przy bramie szkoły.
– Adam…
– Ale teraz nie mogę cię pocałować. Bo jeśli to zrobię, stanę się tą samą osobą, za którą cię wtedy uważałem.
Odsunął się.
– Musimy zakończyć ten ślub.
Tej nocy płakałem po raz pierwszy odkąd się spotkaliśmy.
Nie dlatego, że Adam wybrał Julię. Ale dlatego, że wiedziałem, że postępuje słusznie.
Rano przed ślubem Gergő niespodziewanie pojawił się w hotelu.
Miał na sobie pogniecioną koszulę i czuć było od niego alkohol.
– Musimy porozmawiać – powiedział.
– Nic.
– Chodzi o firmę. Po ślubie na koncie nie będzie pieniędzy.
– Co to znaczy?
Gergő nerwowo rozejrzał się dookoła.
– Jakieś nietrafione inwestycje. Chwilowe straty.
Krew mi zmroziła krew w żyłach.
– Ile wypłaciłeś?
– Nie wypłaciłem. Zebrałem myśli.
– Ile?
– Osiemnaście milionów.
Musiałem oprzeć się o ścianę.
– To były wszystkie nasze rezerwy.
– Chciałem je odzyskać.
– Czym? Hazardowo?
Nie odpowiedział.
Wtedy na schodach pojawiła się Júlia. Usłyszała ostatnie zdania.
– Czy wykorzystałeś też zaliczkę ślubną? – zapytała.
Gergő zbladł.
– To sprawa biznesowa.
– Czy moje pieniądze też są sprawą biznesową?
Júlia wyjęła telefon.
– Zadzwonię do mojego prawnika.
Gergő złapał ją za ramię.
– Nie zepsujesz tego!
Zanim zdążyłem interweniować, Ádám wpadł do holu. Jednym ruchem oderwał dłoń Gergő od ramienia Júlii.
Treści promowane
Fotografia dla pulchnych kobiet: sekrety, które ujawniają twoje piękno
Herbeauty
Nienawidzili się i stworzyli najpiękniejsze historie miłosne na ekranie!
Herbeauty
Najpiękniejsze tańce weselne, które obiegły internet
Brainberries
– Dotknij jeszcze raz, a będziesz mógł wytłumaczyć się przed policją.
Gergő zaśmiał się gorzko.
– Co za bohater! Właśnie na to czekałeś, prawda? Żeby uratować ich na oczach wszystkich, a potem Dóra rzuci ci się na szyję?
– Odejdź – powiedziałem.
– Jesteś mój.
Ádám zrobił krok naprzód, ale podniosłem rękę.
– Nie, Gergő. Nigdy nie byłem twój. Właśnie wmówiłeś mi, że nie mam innego wyboru.
Júlia zadzwoniła na policję. Gergő został później oskarżony o defraudację. Moja firma praktycznie zbankrutowała, ale nie miałem czasu, żeby się załamać tego ranka.
Dwustu gości jechało do hotelu.
Musieliśmy zorganizować ślub.
A przynajmniej tak mi się wydawało.
O czwartej po południu goście zajęli swoje miejsca. Świece płonęły wśród białych róż, a nad jeziorem gromadziły się ciemne chmury. Ádám stał przy ołtarzu w czarnym garniturze. Jego twarz wydawała się spokojna, ale zacisnął dłonie tak mocno, że palce zbielały.
Júlia czekała w hotelu.
Kiedy wszedłem, stała już przy oknie w sukni ślubnej. Była piękna, ale się nie uśmiechała.
„Wszystko gotowe” – powiedziałam.
„Wiem”.
– Czas iść.
Julia powoli odwróciła się do mnie.
– Doro, czy byłabyś szczęśliwa, gdybym teraz z nim wyszła?
– Nie chodzi o mnie.
– Nie o to pytałam.
– Adam cię wybrał.
– Nie. Adam postanowił mnie nie skrzywdzić. To nie to samo.
– On cię kocha.
– Tak. Na swój sposób. Ale nie chcę być czyimś bezpiecznym wyborem, skoro jego serce jest gdzie indziej od dziesięciu lat.
– Julio, nic między nami nie może się wydarzyć.