„Pani Avery?”
Skinęłam głową.
„Proszę kontynuować”.
Po raz pierwszy tego wieczoru na twarzy Vanessy pojawiła się niepewność.
To jej nie odpowiadało.
Tylko dla celów ilustracyjnych
Prawda wychodzi na jaw
Pan Harlan spokojnie wszedł na scenę i podniósł porzucony mikrofon.
„Panie i panowie” – oznajmił – „ze względów prawnych i bezpieczeństwa, to wydarzenie jest obecnie przedmiotem kontroli administracyjnej”.
Richard głośno się roześmiał.
„Kontrola administracyjna? Mógłbym kupić to miejsce do poniedziałku”.
„Nie” – powiedziałem, dołączając do niego na scenie. „Nie mogłeś”.
Wszystkie oczy w sali zwróciły się w moją stronę.
Najpierw spojrzałem na Daniela.
„Zaprosiłeś mnie dziś wieczorem, bo chciałeś, żebym stał obok ciebie. Myślałem, że może jakaś cząstka tego małego chłopca, który kochał rodzinę bardziej niż aprobatę, wciąż istnieje”.
Daniel otworzył usta.
Nie pozwoliłem mu się odezwać.
„Vanessa nazwała mnie śmierdzącą wiejską dziewczyną, gdy tylko wszedłem. Jej matka wyśmiała moje ubrania. Jej ojciec obraził moją rodzinę. Potem Vanessa zaatakowała jednego z moich pracowników w mojej sali balowej”.
Vanessa prawie krzyknęła.
„Twoja sala balowa?”
Uśmiechnęłam się.
„Tak.”
Pan Harlan nacisnął przycisk.
Ekran sali balowej rozświetlił się.
Wszyscy zobaczyli rejestry własności hotelu Meridian Royale.
Na górze:
Avery Hospitality Group
Wyłączny właściciel: Lena Avery
Sala eksplodowała hałasem.
Patrice upuściła kieliszek szampana.
Twarz Richarda zbladła.
Vanessa wpatrywała się w ekran, jakby zdradził ją osobiście.
„Ty?” wyszeptała.
„Mnie.”
Daniel gwałtownie wstał.
„Lena, zaczekaj. Możemy to naprawić.”
„Mogliśmy” – odpowiedziałam. – „Zanim się roześmiałaś.”
Wyraźnie się wzdrygnął.
Potem zwróciłam się do tłumu.
„Dla przejrzystości, metoda płatności rodziny Vale zawiodła dwukrotnie. Pan Vale próbował wymusić na pracownikach nieautoryzowane ulepszenia. Pani Vale znęcała się słownie nad personelem sprzątającym. Vanessa zaatakowała kelnera przed kamerą. Kopie całej dokumentacji zostaną przekazane organom ścigania, naszemu zespołowi prawnemu, a w razie potrzeby również komisji licencyjnej, która obecnie rozpatruje oczekujące kontrakty deweloperskie pana Vale”.
Richard rzucił się w stronę sceny.
Ochrona natychmiast go zatrzymała.
„Ty mściwy mały…”
„Uważaj” – przerwałem. „Mikrofony wciąż są włączone”.
Natychmiast zamilkł.
Dziesięć minut do wyjścia
Vanessa złapała Daniela za rękaw.
„Zrób coś!”
Daniel spojrzał na nią.
Potem na mnie.
Następnie na gigantyczny ekran wyświetlający wszystkie kłamstwa.
„Przepraszam” – powiedział słabo.
Skinąłem głową.
„Przepraszam”.
Przy wejściu dla obsługi Maya stała z okładem z lodu przyłożonym do policzka.
Podszedłem do niej.
„Maya, jesteś na płatnym urlopie do końca tygodnia. Pomoc prawna jest w pełni pokryta. A twój wniosek o stypendium został zatwierdzony”.
Jej oczy natychmiast napełniły się łzami.
„Pani Avery…”
„Zasłużyła pani na to na długo przed dzisiejszym wieczorem”.
Potem odwróciłem się z powrotem do Vanessy.
„Pańska impreza została oficjalnie odwołana. Pani rodzina otrzyma faktury za…
Szkody, niezapłacone należności, odszkodowania dla personelu i koszty sądowe. Masz dziesięć minut na opuszczenie mojego hotelu.
Patrice wybuchnęła.
„Nie możesz nas tak upokorzyć!”
Przechyliłam głowę.
„Nie upokorzyłam cię. Po prostu dałam ci pokój pełen luster”.
Ochroniarze wyprowadzili Richarda, podczas gdy on krzyczał o zemście i procesach.
Vanessa poszła za nią z płaczem – nie dlatego, że czuła się winna, ale dlatego, że cała sala odwróciła się od niej.
Telefony były wszędzie.