Prezenty potoczyły się po tarasie. Nowa piłka uderzyła w ścianę. Zabawkowy dinozaur wylądował głową w dół między doniczkami.
Oczy małego Diego rozszerzyły się.
„Tato?”
Po czym pobiegł.
Pobiegł z taką siłą, że talerz z kwaśnym ryżem poleciał w powietrze i roztrzaskał się o ziemię.
Eduardo uklęknął, żeby go przytulić.
Ciało syna wydawało się zbyt lekkie.
Za chude.
Przesunął dłonią po jego plecach i dotknął kości pod koszulą.
Pięć lat pracy na pustyni, żeby syn mógł jeść resztki.
Łzy zaczęły go szczypać w oczy.
„Co tu się stało?” zapytał cicho.
Claudia spuściła wzrok.
Nie odpowiedziała.
Więc
Powoli pokręcił głową, zaprzeczając.
Jakby nie miał już sił, by tłumaczyć się z tylu lat upokorzenia.
W tym momencie w drzwiach kuchni pojawiła się Doña Elvira.
Wciąż trzymała kieliszek wina.
Za nią zaczęli wychodzić goście, zaciekawieni hałasem.
„Eduardo!” wykrzyknęła, udając zdziwienie. „Synu! Czemu mi nie powiedziałeś?”
Próbowała go przytulić.
Cofnął się o krok.
„Nie dotykaj mnie”.
Zapadła absolutna cisza.
Nigdy w życiu nie odezwał się tak do matki.
Patricia pojawiła się za nią.
„Co się dzieje?”
Eduardo wskazał na podłogę.
„Wyjaśnij mi, dlaczego mój syn jadł zepsuty ryż… podczas gdy ty urządzałeś przyjęcie”.
Doña Elvira nerwowo się zaśmiała.
„Och, synu, nie przesadzaj. Chłopiec już jadł obiad”.
Mały Diego uniósł głowę.
„Nie, babciu…”
Wszyscy odwrócili się, żeby na niego spojrzeć.
Chłopiec z trudem przełknął ślinę.
„Nie jadłem od wczoraj”.
Słowa spadły jak kamienie.
Claudia chciała zakryć mu usta.
„Kochanie…”
Ale było za późno.
„Moja babcia mówi, że mięso jest drogie i że za dużo wydajemy”.
Jeden z gości powoli odstawił kieliszek na stół.
Inny zaczął nerwowo spoglądać w stronę wyjścia.
Eduardo poczuł, jak krew się w nim gotuje.
„Czy to prawda?”
Doña Elvira natychmiast zmieniła ton.
„Dzieci zmyślają”.
„Czy to też zmyślają?”
Eduardo podniósł rozbity talerz.
Kwaśny zapach ryżu wciąż unosił się w powietrzu.
„Czy on też to wymyślił?”
Nikt nie odpowiedział.
Potem podeszła starsza sąsiadka.
To była pani Amelia, która mieszkała dwa domy dalej.
Spojrzała na Claudię ze smutkiem.
Potem spojrzała na Eduarda.
„Wybacz, że nie szukałam cię wcześniej”.
Wszyscy patrzyli na nią.
„Widziałam wiele rzeczy”.
Doña Elvira zbladła.