„Misja zakończona sukcesem, Miller” – powiedziałem. „Ale ofiary… będą długo się goić”.
„Znaleźliśmy w jej torebce „ziołowe suplementy” – powiedział Miller. „Wystarczająco dużo naparstnicy, żeby zatrzymać akcję serca konia. Miała to skończyć dziś wieczorem, Eliasie. Byłeś w samą porę”.
Rozejrzałem się po domu. Lily stała przy drzwiach z moskitierą, a Cooper mocno opierał się o jej nogę. Oboje patrzyli na mnie, czekając, aż świat znów nabierze sensu.
Kiedy Miller odwrócił się, żeby wyjść, zatrzymał się. „A tak przy okazji, Eliasie… przeszukaliśmy jej samochód. Znaleźliśmy notes. Nie było tam tylko Sarah i reszty. Miała listę. Są na niej cztery inne nazwiska. Cztery inne „idealne rodziny”, które planowała odwiedzić”.
Rozdział 6: Ciężar sprawiedliwości
Proces Isabelli Thorne (lub Isabelli Vance, albo Isabelli Rossi, jak sąd ostatecznie się dowiedział) był największym skandalem w historii systemu sądowniczego Fayetteville. Nazywano ją „Czarną Wdową z Baz”.
Siedziałam w pierwszym rzędzie na galerii każdego dnia. Miałam na sobie mundur klasy A – wypolerowane medale i wyprostowany kręgosłup. Chciałam, żeby mnie zobaczyła. Chciałam, żeby zobaczyła mężczyznę, którego, jak jej się wydawało, wyrzuciła.