Adrian spojrzał na niego z obrzydzeniem. „Tak. Mój prawdziwy syn”.
Ethan zamrugał.
„Ale grupa krwi na jej bransoletce szpitalnej na zdjęciu to AB minus” – powiedział. „Twoja to 0 plus. Jeśli mówi prawdę, to nie ma sensu”.
Vanessa zbladła.
Usta Adriana otworzyły się, a potem zamknęły.
Spojrzałem na syna, a potem na kobietę, która wyśmiewała go za powolność.
W seco zauważył
Odkrywa to, czego prawnicy Adriana nie zauważyli od miesięcy.
Tej nocy mój prawnik złożył pilne wnioski: zamrożenie aktywów, audyt śledczy, wezwania do wydania dokumentacji medycznej i sankcje za oszustwo.
Wysłałem też jedną zapieczętowaną kopertę do sekretarza sędziego.
W środku było wszystko.
CZĘŚĆ 3: Sala rozpraw
Sala rozpraw nr 14 pachniała polerowanym drewnem, drogą wodą kolońską i paniką ukrytą pod maską pewności siebie.
Adrian pojawił się w granatowym garniturze. Vanessa miała na sobie kremowy jedwab. Evelyn perły. Weszli niczym członkowie rodziny królewskiej na koronację.
Potem wszedłem, trzymając Ethana za rękę.
Adrian uśmiechnął się ironicznie.
„Postaraj się nie liczyć płyt sufitowych, kolego”.
Ethan podniósł wzrok. „Z tego miejsca widać ich 216”.
Kilka osób cicho się zaśmiało.
Sędzia nie.
Adwokat Adriana zaczął od żądania szybkiego rozwodu i oddalenia wszystkich moich roszczeń. Nazwał mnie emocjonalną, zgorzkniałą i motywowaną pieniędzmi. Następnie opisał Ethana jako „dziecko o ograniczonych możliwościach, którego potrzeby powinna zaspokajać matka w sposób prywatny”.
Mój adwokat wstał.
„Wysoki Sądzie, prosimy o pozwolenie na krótką demonstrację”.
Sędzia skinęła głową.