„Co tam?” zapytał zaniepokojony Siergiej.
„Wygląda na to, że twoja mama i ja w końcu zaczynamy się rozumieć” – Anna uśmiechnęła się, podając mu notatkę.
Następnego ranka śniadanie było niezwykle ciche i nieco napięte. Galina Wiktorowna podeszła do stołu ostatnia, unikając spojrzenia na synową.
„Chcesz herbaty?” – zapytała Anna, wstając. „Właśnie zrobiłam świeżą.”
„Podziękuję, chętnie” – odpowiedziała cicho teściowa.
Anna wyjęła z szafki nowy zestaw herbat i zaczęła ustawiać filiżanki na stole.
„Jakie piękne!” wykrzyknęła Olesya. „Czy to ta, którą dała mi babcia?”
„Tak” – Anna spojrzała na teściową. „Dziękuję, Galino Wiktorowno. To najlepszy prezent, jaki dostałam wczoraj”.
Ich oczy się spotkały, a Anna dostrzegła w oczach teściowej coś, czego nigdy wcześniej nie zauważyła: niepewność i nadzieję.
„Bardzo się cieszę, że ci się podobało” – powiedziała cicho Galina Wiktorowna. „I… przepraszam za wczoraj. Czasami potrafię być zbyt surowa”.
„Potrafię być zbyt drażliwa” – uśmiechnęła się Anna. „Może powinniśmy zacząć od zera?”
Teściowa skinęła głową i po raz pierwszy od dłuższego czasu na jej twarzy pojawił się szczery uśmiech.
– Z przyjemnością.
Siergiej, obserwując tę scenę, odetchnął z ulgą i puścił oko do córki. Olesia uśmiechnęła się radośnie w odpowiedzi. Wydawało się, że w ich rodzinie nastała nowa era – era wzajemnego zrozumienia i szacunku.
Słońce świeciło jasno na zewnątrz, obiecując piękny dzień. Anna nalała herbaty do nowych filiżanek, myśląc, że czasem nawet najtrudniejsze relacje mogą zmienić się na lepsze. Trzeba tylko być cierpliwym, wykazać się mądrością i nie bać się zrobić pierwszego kroku.