Camille jest 20-letnią studentką ostatniego roku architektury wnętrz na prestiżowym uniwersytecie w Lyonie. Jej przyjaciele często mówią, że odznacza się niezwykłą dojrzałością, znacznie przewyższającą innych młodych ludzi w jej wieku. Tę przedwczesną powagę niewątpliwie tłumaczy historia jej rodziny: od najmłodszych lat Camille mieszkała tylko z matką, Élise, samotną kobietą o wyjątkowej sile charakteru.
Ojciec Camille zmarł tragicznie, gdy miała zaledwie dwa lata. Po tej tragedii Élise nigdy nie wyszła ponownie za mąż. Przez 18 długich lat pracowała niestrudzenie, czasami łącząc dwie prace, aby godnie wychować córkę i zapewnić jej obiecującą przyszłość.
Zeszłego lata Camille postanowiła wziąć udział w projekcie wolontariackim w regionie Ardèche. Celem była renowacja starych kamiennych domów należących do skromnych rodzin, poważnie uszkodzonych po ulewnych deszczach. To właśnie na tym placu budowy, pośród kurzu i gruzów, poznała Antoine’a. Był szefem zespołu technicznego, odpowiedzialnego za nadzór nad pracami murarskimi. Antoine ma 42 lata, jest o 22 lata starszy od Camille.
Od pierwszych dni Camille była zauroczona tym mężczyzną. Antoine emanował aurą absolutnego spokoju. Był opanowany, dojrzały i mówił z filozoficzną głębią, która zaskakiwała ją w każdej rozmowie. Początkowo czuła dla niego jedynie zwykły, zawodowy podziw. Ale z upływem tygodni, podczas wspólnych posiłków w palącym słońcu południowej Francji i dyskusji o pięknie ruin, jej serce zaczynało bić szybciej za każdym razem, gdy słyszała dźwięk jego głębokiego głosu.
Antoine był człowiekiem, który zdawał się przetrwać wiele burz. Miał stabilną pracę w branży renowacji zabytków, mieszkał sam po bolesnym rozwodzie i nigdy nie miał dzieci. Bardzo niewiele mówił o swojej przeszłości, podtrzymując ulotną aurę tajemniczości. Tylko raz, gdy oglądali zachód słońca z dachu remontowanego budynku, zwierzył jej się z tego dziwnego sekretu:
„Kiedyś straciłem coś bardzo cennego… Teraz staram się żyć uczciwie, bez zbędnego zamieszania”.
Ich romans rozkwitał łagodnie i cicho, z dala od zwykłych dramatów. Antoine zawsze traktował ją z nieskończoną czułością, jakby była kruchym dziełem sztuki, które musiał chronić przed brutalnością świata. Camille doskonale wiedziała, że wiele osób w ich otoczeniu szeptało za plecami: „Jak ta młoda studentka może spotykać się z mężczyzną starszym od niej o ponad 20 lat?”. „Ale zewnętrzne opinie nic dla niej nie znaczyły. Dla Camille Antoine był bezpieczną przystanią, której nigdy nie miała, mężczyzną, który dawał jej całkowity spokój.