CZĘŚĆ 2
Camille spędziła resztę nocy w hotelu przy głównej drodze, nie zmrużywszy oka.
O 4:30 rano, siedząc przy chwiejnym biurku, wciąż w termoaktywnym kombinezonie, włączyła komputer. Akt własności. Ubezpieczenie domu. Podatki od nieruchomości. Rachunki. Wszystko było na jej nazwisko: Camille Delmas, jedyna właścicielka.
Potem sprawdziła aplikację routera.
Nowe podłączone urządzenie: Apartament East Lake.
Camille zmarszczyła brwi. W domu nie było „Apartamentu East Lake”. Miała kawalerkę na poziomie ogrodu, z bocznym wejściem, aneksem kuchennym i łazienką, którą sama opłaciła.
Wpisała adres swojego domu na platformie wynajmu krótkoterminowego.
Oferta pojawiła się natychmiast.
Elegancki azyl nad jeziorem, idealny romantyczny weekend.
Zdjęcia przedstawiały jej studio. Jej sofę. Jej pościel. Jej lampę. Jej dywan.
Prowadząca: Léa D.
Recenzje były sprzed kilku miesięcy.
Camille pobrała dokumenty potwierdzające widoczne w sekcji gospodarza. Otworzył się formularz autoryzacji właściciela domu.
Był na nim jej podpis.
Poniżej, w wierszu zastępczym, imię uderzyło ją mocniej niż chłód.
Bernard Delmas.
Jej ojciec.
CZĘŚĆ 3
O 7:55 Camille weszła do brygady żandarmerii w Annecy z teczką pod pachą i zaciętym wyrazem twarzy osoby, która nie miała już nadziei, że jej rodzina jej uwierzy.
Miała na sobie mundur kapitana.
Nie z dumy. Z jasności umysłu.
Wyczerpana córka oskarżająca siostrę może być traktowana jako kryzys rodzinny. Kapitan żandarmerii składający skargę z udokumentowanymi, ostemplowanymi datą i wydrukowanymi dowodami nie wchodzi do pokoju w ten sam sposób.
Obecny major najpierw przyjął akta z typową dla kogoś, kto widział zbyt wiele sporów spadkowych, histerycznych sąsiadów i rodzin, które zamieniają niedzielny obiad w pole bitwy. Potem przeczytał
Akt własności. Zrzuty ekranu z ogłoszenia. Wiadomości Léi. Połączenia sieciowe. Formularz z podrobionym podpisem.
Jego twarz się zmieniła.
„Twoja siostra wynajęła część twojego domu bez twojej zgody?”
„Tak.”
„I zostawiła cię na zewnątrz zeszłej nocy?”
„Przy -10°C.”
Spojrzał na wiadomość: Twój przyjazd całkowicie psuje atmosferę. Znajdź hotel.
Zacisnął usta.
„Chcesz to doprowadzić do końca?”