Pierwszego dnia pracy zobaczyłam zdjęcie mojego męża na biurku koleżanki. Zachowałam spokój i zapytałam…
Pierwszy dzień Valerii Mendozy na stanowisku dyrektora marketingu w Nebula Digital miał oznaczać początek nowego życia. W wieku 33 lat, po prawie dekadzie pracy w małych agencjach, w końcu zdobyła wysokie stanowisko w firmie technologicznej w Santa Fe w Meksyku.
Jej mąż, Diego Alcázar, przygotował tego ranka śniadanie. Zanim wyszła z mieszkania, objął ją od tyłu i pocałował w czoło.
„Pokażesz im, z jakiego materiału jesteś zrobiona, kochanie”.
Valeria przybyła do biura w granatowym garniturze, z nowym notesem w ręku i postanowiła nie dać się ponieść nerwom.
Jej biurko było oddzielone od sąsiedniego szklaną ścianką działową. Po drugiej stronie pracowała młoda kobieta z długimi włosami i przyjaznym uśmiechem.
„Pewnie jesteś Valeria” – powiedziała, wstając. Nazywam się Fernanda Salgado i jestem twoją asystentką projektu. Witam.
—Dzięki, Fernando. Mam nadzieję, że stworzymy zgrany zespół.
Wyciągając laptopa, Valeria zauważyła zdjęcie ustawione obok rośliny doniczkowej. Mężczyzna uśmiechał się przed jeziorem Valle de Bravo, ubrany w białą koszulę, którą kupiła sobie na piątą rocznicę ślubu.
To był Diego.
Zaparło jej dech w piersiach.
Rozpoznała to zdjęcie. Sama je zrobiła podczas romantycznej podróży, kiedy Diego obiecał jej, że pewnego dnia kupią dom nad jeziorem. Pamiętała nawet, jak je wydrukowała i powiesiła w swojej sypialni.
Valeria usiadła, zanim nogi odmówiły jej posłuszeństwa. Udawała, że sprawdza pocztę przez kilka minut, aż w końcu uspokoiła drżące dłonie.