CZĘŚĆ 2
Nie mogłem już oddychać.
Gniew, który doprowadził mnie do tego grobu, zniknął nagle, jakby ktoś otworzył drzwi pod moimi stopami.
Spojrzałem na zdjęcie.
Czarny samochód.
Pogiętą barierkę.
Błyskające światła.
Moje ciało leżące na chodniku.
„Co to jest?” zapytałem.
Mój głos był ledwie szeptem.
Camille miała łzy w oczach.
„To dzień, w którym przeżyłeś.”
„Kim był ten mężczyzna?”
Zamknęła oczy.
„Ten, który wyciągnął cię z samochodu.”
Głuchy łomot rozległ się w mojej głowie.
Nie na zewnątrz.
W środku.
Jakby wspomnienie pukało do drzwi zamkniętego pokoju.
Deszcz.
Zapach benzyny.
Męski głos.
„Nie śpij, proszę pana. Zostań ze mną.”
Przyłożyłam dłoń do czoła.
„Nie.”
„Tak, Julien.”
„Powiedziano mi, że strażacy mnie wyciągnęli.”
„Strażacy przyjechali później.”
Camille siedziała na skraju pobliskiego grobu, a jej ręce drżały.
Nigdy nie widziałam jej tak zmęczonej.
„Adrien był ratownikiem medycznym-wolontariuszem. Wracał do domu po zmianie. Widział wypadek, zanim przyjechały służby ratunkowe. Twój samochód zaczął się palić. Ludzie stali na poboczu, ale nikt nie odważył się podejść.”
Przez moją głowę przelatywały obrazy.
Światła.
Zablokowane drzwi.
Mężczyzna uderzający narzędziem w szybę.
„Wybił tylną szybę” – kontynuowała Camille. Wszedł do samochodu. Odwiązał cię. Wyciągnął cię, gdy silnik dymił.
Oparłam się o zimny kamień.
„A on?”
Camille spojrzała na zdjęcie Adriena.
„Drugi samochód wpadł w poślizg na mokrej drodze. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Adrien zepchnął cię na pobocze. Nie zdążył się obronić”.
Zrozumiałam, zanim to powiedziała.
Ale musiałam to usłyszeć.
Jak wyrok śmierci.
„Czy on nie żyje?”
„W szpitalu. Kilka godzin później”.
Cmentarz zdawał się wirować wokół mnie.
Przypomniałam sobie wszystkie chwile, kiedy spałam we własnym łóżku.
Wszystkie chwile, kiedy wracałam do pracy.
Wszystkie chwile, kiedy narzekałam na ból, blizny, zaniki pamięci.
W międzyczasie mężczyzna, którego nie znałam, przestał żyć, żebym ja mogła żyć dalej.
„Dlaczego mi nigdy nie powiedziałaś?” wyszeptałam.
Camille otarła łzy.
„Próbowałam”.