We wrześniu 1939 roku, gdy niemieckie wojska wkroczyły do Polski, rozpoczęła się dramatyczna operacja ratowania krajowych rezerw złota. Transport odbywał się pod presją czasu, wśród bombardowań i przy nieustannym zagrożeniu przejęciem cennego ładunku przez nieprzyjaciela.
Ocalone złoto przez dziesięciolecia pozostawało poza granicami kraju. O jego zwrot prowadzono długie spory polityczne i finansowe, a symbolicznym zamknięciem tej historii stał się dopiero 2019 rok, gdy do Polski sprowadzono około 100 ton kruszcu przechowywanego w Banku Anglii.
Ewakuacja polskiego złota we wrześniu 1939 roku
Jednym z najważniejszych punktów operacji był Śniatyń. Jako pierwszy dotarł tam pociąg z Brześcia, a następnie transport z Zamościa. Część złota przewożono również miejskimi autobusami, w których znajdowały się łącznie 23 tony cennego kruszcu.
Za transportem podążały niemieckie oddziały, a trasa była nieustannie zagrożona bombardowaniami. W sumie ewakuowano około 80 ton złota.
Operacja wymagała szybkiego działania, koordynacji wielu środków transportu oraz podejmowania decyzji w warunkach wojennego chaosu. Każde opóźnienie mogło doprowadzić do utraty rezerw mających ogromne znaczenie dla dalszego funkcjonowania polskiego państwa.
Nocny wyjazd ze Śniatynia
Po przeładunku, 15 września 1939 roku około godziny 1.00 w nocy, pociąg był gotowy do odjazdu. Rumunia miała pełnić funkcję kraju tranzytowego, przez który złoto miało zostać przewiezione dalej do Francji.
Transport odbywał się w niezwykle trudnych warunkach. Trwały działania wojenne, szlaki komunikacyjne były zagrożone, a niemiecki pościg zwiększał ryzyko przejęcia ładunku.
Mimo tych niebezpieczeństw znaczna część polskich rezerw została wywieziona poza obszar bezpośrednich walk. Dzięki temu złoto nie wpadło w ręce okupanta i mogło w następnych latach służyć jako finansowe zabezpieczenie polskich władz działających poza krajem.
Polskie rezerwy na Zachodzie
W kolejnych latach, wraz ze stopniową stabilizacją sytuacji aliantów, część rezerw przeniesiono do Wielkiej Brytanii. Pozostałe zasoby trafiły do Stanów Zjednoczonych oraz Kanady, gdzie znajdowały się pod ścisłą kontrolą finansową rządów alianckich.
Rozproszenie złota pomiędzy kilka państw miało zabezpieczyć polskie rezerwy w warunkach niepewnej sytuacji wojennej. Kruszec przechowywano poza okupowanym krajem, z dala od bezpośredniego zagrożenia ze strony Niemiec.