Księga Zdrady: Kronika mojego własnego zamachu stanu
Rozdział 1: Upiór na uczcie
Przybyłem jako nieproszony upiór na ucztę z okazji mojego własnego finansowego upadku. Restauracja „The Gilded Lily” była arcydziełem polerowanego marmuru i sklepionych sufitów, z żyrandolami ociekającymi sztuczną majestatycznością. To było miejsce, które uwielbiała moja rodzina – scena, gdzie wygląd kreowano z precyzją szlifierza diamentów, a rachunek zawsze był czyimś problemem.
Dziś tym „kimś” byłem ja.