W budynku sądu miejskiego w Oakhaven w stanie Ohio unosił się zapach taniego, przemysłowego wosku do podłóg i panowała specyficzna, dusząca cisza, jaka panuje w pomieszczeniach, w których ludzkie życie jest bez ich zgody niszczone.
Był wtorkowy poranek pod koniec maja. Siedziałam przy stole oskarżonych, ubrana w skrojoną na miarę granatową marynarkę, którą kupiłam specjalnie na tę okazję. Strój ten został dobrany tak, aby nadać mi elegancki, niegroźny wygląd miejscowej profesjonalistki, a nie kogoś, kto spędził ostatnie osiem lat, ucząc się, jak utrzymać ludzi przy życiu w miejscach, których większość Amerykanów nigdy nie zobaczy na mapie.
Nazywam się Nora Vance. Mam trzydzieści cztery lata. Służyłam osiem lat w armii Stanów Zjednoczonych jako sanitariuszka bojowa. To znaczy, że doskonale wiem, jaki dźwięk wydaje zapadnięcie się ludzkiego płuca. Wiem, co robić, gdy na podłodze jest za dużo krwi, i wiem, jak trzymać ręce idealnie, klinicznie pewnie, gdy cały świat wokół mnie eksploduje w ogniu i odłamkach.
Niestety, wiem też, jak to jest, gdy ktoś z twojej krwi i kości przysięga, że cię zniszczy.